Sport.pl

Wciąż wierzymy w utrzymanie

Rozmawiał Marcin Gigiel
16.02.2012 , aktualizacja: 16.02.2012 17:10
A A A Drukuj
Dorota Jakubowska Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta Dorota Jakubowska
Nadziei na utrzymanie Pogoni Baltiki Szczecin w ekstraklasie piłkarek ręcznych można upatrywać już tylko w matematycznych obliczeniach. Sobotni mecz z Piotrcovią Piotrków znów będzie z gatunku "ostatniej szansy".
Rozmowa z kołową PB

Marcin Gigiel: Utrzymanie wciąż jest realne?

Dorota Jakubowska: Wierzyć trzeba do końca. Wychodząc na parkiet, w każdym następnym spotkaniu, musimy walczyć o pełną pulę. Nawet jeśli na koniec sezonu zabraknie nam kilku punktów, to może się okazać, że któraś z wyżej sklasyfikowanych zespołów wycofa się z przyszłorocznych rozgrywek.

Czy trener Robert Nowakowski szykuje jakąś specjalną taktykę z Piotrcovią, którą prowadził przed przyjazdem do Szczecina?

- Przygotowujemy się do tego meczu, jak do każdego innego - dokładnie analizujemy grę rywalek, oglądamy fragmenty ich wcześniejszych spotkań. Z pewnością opracujemy różne rozwiązania taktyczne pod kątem tego przeciwnika.

Kluczowa może być defensywa, czyli m.in. właśnie pani gra na środku obrony.

- To prawda. I wiem, że czasem nawet aż za bardzo angażuję się w grę defensywną i później większą część spotkania muszę oglądać z trybun (śmiech ) [w meczu z KPR Jelenia Góra Jakubowska już w 26. minucie otrzymała czerwoną kartkę - red.].

Nawiązałem do obrony, bo w sobotę będziecie musiały zatrzymać m.in. Agatę Wypych - wielokrotną reprezentantkę Polski i liderkę zespołu z Piotrkowa. Nie obawia się pani tej rywalizacji?

- Nie obawiam się rywalizacji z żadną zawodniczką. Gdybym bała się pojedynków z bardziej doświadczonymi piłkarkami, nie miałabym po co wychodzić na parkiet. W ekstraklasie jest wiele utalentowanych szczypiornistek i co tydzień mamy okazję do konfrontacji z nimi. W sobotę będziemy musiały powstrzymać cały zespół Piotrcovii, a nie tylko Agatę Wypych.

Powiew optymizmu przyniosły wasze dwa ostatnie mecze - z KPR i KSS Kielce przez większą część spotkań toczyłyście wyrównany bój.

- To były bardzo podobne mecze. Grałyśmy dobrze w obronie i wyprowadzaliśmy skuteczne kontry. Do 45. minuty obu spotkań gra była bardzo wyrówna. W ostatnim kwadransie popełniałyśmy jednak zbyt wiele prostych błędów i rywalki nam odjeżdżały. Być może zabrakło koncentracji w kluczowych momentach, może nie starczyło sił.

W dwóch ostatnich spotkaniach w barwach Pogoni grały już zawodniczki pozyskane z ligi białoruskiej. Czy faktycznie są realnym wzmocnieniem drużyny?

- Zdecydowanie tak. Natalia Kurianowicz świetnie gra w obronie, a Ola Piatrova wzmocniła naszą siłę ataku. Wcześniej bardzo brakowało nam zawodniczki, która potrafiłaby zdobyć bramkę rzutem z dystansu. Do drużyny dobrze wprowadziła się również Ania Jaszczuk, potrafiąca świetnie rozdzielać piłki na środku rozegrania. Dziewczyny bardzo nam pomagają na parkiecie.

Zakładając czarny scenariusz - będzie pani chciała zostać w Pogoni nawet po spadku?

- Nie zastanawiałam się jeszcze nad tym i nie chciałabym wybiegać tak daleko w przyszłość. Teraz priorytetem jest utrzymanie ekstraklasy w Szczecinie.

Sobotni mecz rozpocznie się o godz. 17 w hali przy ul. Twardowskiego. Wstęp wolny

Podziel się