Sport.pl

Politechnika znów ma ochotę na niespodziankę

iwan
14.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 23:01
A A A Drukuj
Indykpol - Politechnika Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta Indykpol - Politechnika
Kolejnych rywali mamy naprawdę mocnych, co nie znaczy, że rezygnujemy ze sprawiania następnych niespodzianek - mówi Jakub Bednaruk, drugi trener warszawskiej Politechniki. W środę o godz. 19. na Torwarze mecz jego drużyny z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle.
Wszystko to po niespodziewanym awansie akademików do ćwierćfinału Pucharu Challenge i urwaniu punktu najlepszej polskiej drużynie - Skrze Bełchatów. - Dla nas ten sobotni mecz był jednym wielkim zaskoczeniem. My zaskoczyliśmy rywala, grając z rezerwowymi rozgrywającym i libero, a rywal nas, wypuszczając zupełnie rezerwowy skład - opowiada Bednaruk.

Z powodu oszczędności warszawiacy pojechali do Bełchatowa bez noclegu, co w ostatnich latach wśród profesjonalnych drużyn się już nie zdarza. Licząc, że ekipa ma około 18 członków, zaoszczędzili kilka tysięcy złotych, bo prócz transportu i hotelu trzeba też liczyć posiłki.

Bednaruk: - W naszej sytuacji każdy grosz jest ważny. Brakuje nam pieniędzy, stąd przecież nasze kamizelki odblaskowe z napisem SOS przed pucharowym spotkaniem z Rosjanami.

ZAKSA, środowy przeciwnik Politechniki w PlusLidze, to silny rywal z mistrzowskimi aspiracjami. Problem w tym, że nękany kontuzjami, za co zapłacił odpadnięciem z Ligi Mistrzów. A i w lidze kędzierzynianom wiedzie się nie tak, jak by chcieli, bo kilka punktów już stracili.

- Z powodu kontuzji w drużynie rywala na pewno będzie nam łatwiej, bo na środku z konieczności grać musi nominalny atakujący Dominik Witczak. Szansy nie upatrujemy jednak w urazach w zespole przeciwnika, ale w swojej skutecznej grze - tłumaczy pierwszy trener Radosław Panas. - Moja drużyna jest w formie, gra bardzo dobrze. Liczymy więc, że pokonamy ZAKS-ę.

Politechnika chce sprawiać niespodzianki hurtowo - w środę u siebie, w niedzielę na wyjeździe z Resovią, a później w pucharach z ukraińskim Lokomotiwem Charków. - To jedyna droga, by pokazać się sponsorom i zacząć normalnie funkcjonować - uważa Bednaruk.

Wojciech Drzyzga, kiedyś zawodnik i trener, teraz komentator Polsatu i Sport.pl, łudzi się, że los Politechniki nie będzie taki jak innych drużyn, w których pracował, w tym jego ukochanej Legii. - Wiele klubów PlusLigi ma problem z regularnością w wypłatach. Byle nie przerodziło się to w zupełną niemoc, jak kiedyś w naszej Legii, kiedy po prostu musieliśmy się zwinąć - stwierdził Drzyzga w Magazynie Siatkarskim (dostępny od godz. 9 w Sport.pl).

Radosław Panas: » Politechnika jest w formie


Zobacz więcej na temat:

Podziel się