To już ostatnie akordy zgrupowania w Antalyi. Korona pracowała tam od 25 stycznia. - Przewidzieliśmy pogodę i w porę udało nam się uciec z Polski - śmieje się obrońca Pavol Stano. Bo choć Turcji zima również nie ominęła (w weekend w Stambule szalały śnieżyce, a mróz sięgnął kilkunastu stopni), to kielczanie prawie przez cały pobyt mogli liczyć niemal na wakacyjna aurę. - Wczoraj [w niedzielę - przyp. red.] mieliśmy 25 stopni! Dziś również jest piękna, słoneczna pogoda. Na wtorek zapowiadają wprawdzie deszcz, ale i tak w porównaniu z innymi polskimi drużynami, które są w Turcji, nie możemy narzekać. Wszystko wyszło prawie idealnie - mówi Paweł Grabowski, kierownik drużyny.
Prawie, bo tradycyjnie nie udało się uniknąć drobnego zamieszania ze sparingami. Wykluczenie tego podczas zimowych eskapad na południe Europy graniczy zresztą z cudem. Korona już na miejscu zmieniła rosyjski Sybir Nowosybirsk na ukraiński Metalurg Zaporoże, a na koniec musiała zrezygnować ze sprawdzianu z liderem bułgarskiej ekstraklasy (Ludogorec Rozgrad miał inne plany sparingowe). W zamian podopieczni Leszka Ojrzyńskiego zagrają dwumecz. Rywale jednak - przynajmniej na papierze - nie są aż tak wymagający. Sportul Bukareszt to aktualnie ostatnia ekipa rumuńskiej ekstraklasy, a Botew Płowdiw to zaledwie piąty zespół bułgarskiej drugiej ligi. - Mnie bardziej od klasy przeciwnika zależało na tym, żeby każdy z zawodników wybiegał pełne 90 minut. Chcę się dokładnie przyjrzeć, nie ukrywam, że już pod kątem szykowania składu na inaugurację ligi. Bo wątpliwości nie brakuje - podkreśla Ojrzyński.
Na razie wytypowanie jedenastki na mecz z Jagiellonią nie jest łatwe. W dotychczasowych sparingach 39-letni szkoleniowiec korzystał z pełnej puli piłkarzy, skład desygnował we wszystkich możliwych konfiguracjach. Poza bramką (pewny swego Zbigniew Małkowski) dylematy są w każdej formacji. W obronie pewniakami mogą czuć się tylko Pavol Stano i Tomasz Lisowski (o pozostanie tego drugiego w
Kielcach raczej można być spokojnym). Walka toczy się o pozycję drugiego stopera (wypada z niej Hernani, który po powrocie z obozu powinien sfinalizować swój transfer do Pogoni
Szczecin) i najbardziej zacięta o miejsce na prawej flance. Tu pretendują: Kamil Kuzera, Piotr Malarczyk, Tadas Kijanskas i szykowany przede wszystkim na zmiennika Lisowskiego - Paweł Golański.
Niewiadomą jest także zestawienie drugiej linii. Zwłaszcza że trener Ojrzyński wiosną nie wyklucza
gry czwórką piłkarzy w pomocy (jesienią najczęściej korzystał z piątki pomocników). Duet środkowych Aleksandar Vuković - Vlastimir Jovanović jest nie do ruszenia, podobnie jak na lewej stronie Paweł Sobolewski (naciska go wracający po kontuzji Paweł Kaczmarek). Rozstrzygnięcia brak na razie na prawym skrzydle - do wyboru Jacek Kiełb i Miłosz Przybecki.
Coraz ciekawiej robi się natomiast wśród napastników. Wprawdzie w teorii Ojrzyński powinien sięgać po Macieja Korzyma albo Daniela Gołębiewskiego (lub obu jednocześnie, pod warunkiem gry dwójką z przodu), ale mocno akces zgłasza młodzież. Bardzo dobre recenzje za zimową
pracę zbiera Łukasz Jamróz, korzystnie prezentuje się pozyskany z Lechii Gdańsk Mateusz Łuczak. - Na pewno wreszcie mam w zespole prawdziwą rywalizację. Nie będę musiał obracać się w gronie 14 zawodników, tak jak było jesienią. Nie wykluczam, że podstawowy skład może się różnić od tego z poprzedniej rundy. Sporo wyjaśnią nam ostatnie sparingi - twierdzi Ojrzyński.
Próbą generalną dla jego podopiecznych będzie sobotni mecz w Kielcach z pierwszoligową Termaliką Nieciecza. Dwa dni wcześniej - w czwartek - Korona zaprezentuje się kibicom podczas oficjalnej prezentacji w KCK-u. Początek imprezy o godz. 18.