Gdy piłkarze Jagiellonii przechodzili badania, zaraz po wznowieniu treningów po przerwie, okazało się, że Grzyb nie będzie mógł wraz z drużyną przygotowywać się do wiosennych meczów w lidze. Badania wykazały, że pomocnik ma naderwane wiązadło w kolanie. Co prawda zawodnik pojechał wraz z zespołem na zgrupowanie do Cetniewa, ale tam ćwiczył tylko indywidualnie. Przed wylotem na obóz do Turcji Grzyb przeszedł kolejne badania.
- Wszystko przebiega poprawnie, może nie książkowo, ale całkiem dobrze. Myślę, że jeszcze na początku obozu w Turcji będę ćwiczył indywidualnie, a następnie powoli wejdę już w trening wraz z drużyną - mówił wówczas pomocnik. Niestety Grzyb ciągle nie trenuje wraz z zespołem.
- Rafał ma naderwane wiązadło przyśrodkowe proste. Jest to wiązadło, które najszybciej się zrasta ze wszystkich. Ale jest to też wiązadło, którego jak się nie wyleczy do końca to szybko można mieć ponownie ten sam problem. Dlatego też wszystko trzeba robić spokojnie i powoli - tłumaczy Tomasz Hajto, który wraz z Dariuszem Dźwigałą przygotowuje Jagiellonię do wiosennych meczów w ekstraklasie.
Innym rekonwalescentem w ekipie Jagiellonii jest Bandrowski. On później dołączył do zespołu i na początku trenował tylko indywidualnie. Pomocnik przez ponad rok nie grał bowiem w piłkę z powodów urazów, m.in. problemów z biodrem.
- Bandrowski już zaczął treningi z piłką i myślę, że jest taka możliwość, żeby w lutym zagrał jeszcze w jakimś sparingu - stwierdza Hajto. - Otwarcie trzeba jednak powiedzieć, że tak Grzyb, jak też Bandrowski mogą nie być gotowi na pierwszy wiosenny mecz w lidze [20 lutego w
Kielcach z Koroną - red.]. Chociaż może zdążą na styk.
Niestety kłopoty zdrowotne ma też inny z defensywnych pomocników Merab Gigauri. Gruzin ma problemy z palcem u nogi i nie zagrał już w ostatnim sparingu (wygrana 5:3 z MFK Kosice). Gigauri nie wystąpi też zapewne w sobotę. Tego dnia białostoczanie mają rozegrać dwa mecze kontrolne. Zmierzą się z ukraińską ekipą z Połtawy oraz z II-ligową ekipą z Polski - Bytovią Bytów, która też w Turcji przebywa na obozie. Nie dojdzie natomiast do konfrontacji z Bate Borysów, chociaż takie plany mieli białostoczanie.