Miasto Gliwice, które jest inwestorem stadionu przy Okrzei, otwarło w piątek jego bramy dla mieszkańców miasta. Pierwsi zwiedzający pojawili się tuż przed południem. - To zaszczyt dla Gliwic, że mamy taki piękny stadion. Nieduży, ale luks! - pękali z dumy Jan i Marianna Zwierzyńscy, starsze małżeństwo z Gliwic. Na czerwono-niebieskich trybunach w całości zadaszonego stadionu będzie mogło zasiąść 10037 widzów.
Mieszkający nieopodal stadionu Julian Gądek dokumentował zdjęcia od momentu wbicia pierwszej łopaty na placu budowy. - Zebrało się tego trzy grube katalogi. W sumie 700 fotografii - precyzuje gliwiczanin. - Dzisiejsze odczucia? Z każdego miejsca na trybunach widoczność jest dobra! - cieszył się wieloletni fan Piasta.
Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic podkreślał, że to najnowocześniejszy obiekt piłkarski w regionie. - Minął rok od podpisania umowy, a nie minął nawet rok od wejścia wykonawcy w teren. Jeżeli zgodnie z obietnicą i planem stadion zostanie oddany do użytku 3 listopada, to będzie to łącznie 13 miesięcy. To naprawdę niewiele - mówił prezydent.
Przypomnijmy, że według planu prace budowlane miały zakończyć się 15 lipca, ale proces inwestycyjny został wydłużony z powodu zmian w projekcie spowodowanych nowymi przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa na stadionach. Projekt stadionu został zmieniony w części dotyczącej systemu monitoringu i identyfikacji kibica. Prace w tym zakresie wciąż trwają. - Monitoring tutaj to łącznie jakieś 180 kamer - mówi Ryszard Borowski, szef budowy z firmy Polimex-Mostostal, realizującej inwestycję.
Inwestycja, która pierwotnie miała kosztować 54 mln zł, w związku z tym podrożała. - Nawet po tych zmianach stadion będzie kosztował poniżej 60 mln zł - informuje Frankiewicz.
Zarząd Piasta, który będzie gospodarzem obiektu, wierzy, że już 5 listopada zespół Marcina Brosza wybiegnie na murawę nowiutkiej areny, by zagrać na niej ligowy mecz z Wisłą
Płock.
Działacze klubu sami jednak przyznają, że będzie to karkołomny wysiłek. Na miesiąc przed planowanym terminem meczu klub musi wystąpić do prezydenta miasta o wydanie decyzji zezwalającej na organizację imprezy masowej. Stosowne opinie trzeba uzyskać równolegle od policji, straży pożarnej, sanepidu.
Policja wydaje opinię najpóźniej 14 dni przed datą imprezy. - W kalendarzu wypada to na 20 października, a instalacja monitoringu potrwa do 3 listopada. Szukamy wyjścia z tej sytuacji. Są jeszcze możliwości - mówi Józef Drabicki.
Prezes klubu liczy choćby na to, że
policja uzna, iż poziom zaawansowania prac jest odpowiedni i nie hamuje organizacji meczu. - Mogą zlustrować obiekt wcześniej - uważa.
Mimo że pomieszczenia wewnątrz budynku klubowego (np. szatnie) wymagają jeszcze wyposażenia (podobno jest to kwestia realizacji zamówień), sama arena już dzisiaj godna jest klubu ekstraklasowego.
Piastowi wiedzie się w I lidze świetnie, ale szef klubu stara się tonować nastroje. - Fundamentem jest poprawa jakości
gry. Jeśli będziemy jakościowo lepsi, za tym pójdą dobre wyniki i w konsekwencji również da to awans - mówi Drabicki.
Poza dniami otwartymi - piątek i sobota - władze miasta jednak słabo promowały nowy stadion. - Do wszystkiego można mieć zastrzeżenia - broni się prezes Piasta. - Przesadna kampania reklamowa nie zawsze daje efekty. Ludzi najłatwiej przyciągnąć porządną grą - uważa szef gliwickiego klubu.
Nowy stadion w liczbach
10037 - tylu widzów będzie mogło zasiąść na całkowicie zadaszonych trybunach stadionu
3500 - o tyle dodatkowych miejsc siedzących na trybunach może być łatwo rozbudowany nowy stadion
2000 - tyle luksów i więcej wynosi natężenie oświetlenia na stadionie
19836,57 - tyle metrów kwadratowych wynosi powierzchnia zabudowy stadionu łącznie z trzykondygnacyjnym budynkiem klubowym i boiskiem treningowym
11 - tyle budynków pomocniczych mieści się pod trybunami. Poza punktem medycznym i aresztem resztę stanowią toalety
2 - tyle telebimów zainstalowano na trybunach obiektu. Docelowo mają być cztery
20 - tyle złotych ma kosztować bilet normalny na pierwszy mecz na nowym stadionie