Opowieść o karierze Dariusza Michalczewskiego

Radosław Leniarski
2005-06-12 , aktualizacja: 12.06.2005 00:00
A A A Drukuj

Muhammad Ali zszedł z ringu, kiedy był już słaby. Nie chcę, aby ktoś mówił, że robię się ociężały, brakuje mi refleksu. Nie było przede mną takiego mistrza i to wspomnienie chcę po sobie zostawić - powiedział kiedyś Dariusz Michalczewski.

Dwa tygodnie temu "Tygrys" ostatecznie powiedział pas pobity w dwóch ostatnich pojedynkach. Był w nich ociężały i brakowało mu refleksu. Sporo z tego zostanie we wspomnieniach jego kibiców.

Ten człowiek - ze swoim talentem, pracowitością w pierwszych latach zawodowej kariery - mógł zdziałać więcej.

Długa podróż mistrza

Jego kariera już wcześniej pękała, ale ostatecznie rozpadła się jesienią 2003 roku, kiedy Michalczewski wielkimi krokami zbliżał się do pobicia rekordu Rocky'ego Marciano - 50 walk bez porażki....

pozostało 95% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się