Sport.pl

Czy Brazylia to wciąż faworyt turnieju w Gdańsku? Jak zatrzymać Canarinhos

W XXI w. brak Brazylii na najwyższym stopniu podium Ligi Światowej jest anomalią. Na dziesięć ostatnich turniejów przegrała tylko dwa. Czy w Gdańsku ktoś może ich pokonać?
Podopieczni Bernardo Rezende wygrali dwa pierwsze mecze turnieju w Ergo Arenie (3:2 z Kubą oraz 3:1 z USA) i już zapewnili sobie awans do półfinału. Ale ich gra daleka jest od ideału. Kłuje w oczy brak wartościowego atakującego (Vissotto nigdy nie był wirtuozem, a na dodatek wraca po kontuzji; Theo brakuje doświadczenia), poniżej możliwości gra Murilo, a Dante po dwóch słabych setach w meczu z Kubą trafił do kwadratu dla rezerwowych. Na dodatek nierówną formę prezentują rozgrywający - Marlon i Bruno Rezende.

- Oczywiście Brazylijczycy mają swoje problemy, ale dla mnie to wciąż główny faworyt do zwycięstwa w Gdańsku - mówi Wojciech Drzyzga, były siatkarz reprezentacji Polski i ekspert Polsatu Sport. - Oni już nieraz słabiej prezentowali się w pierwszej fazie turnieju, a potem w cuglach go wygrywali. Bierze się to stąd, że oni są mistrzami w ukrywaniu własnych niedoskonałości. Nawet kiedy mają w zespole słabsze ogniwo, potrafią tak poprowadzić grę, aby nie odbijało się to na wynikach. Na tym turnieju ich największym problemem jest pozycja atakującego. Jeśli Vissotto nie dojdzie do pełnej dyspozycji, to jego zastępca Theo może nie unieść ciężaru gry na wysokim poziomie przez cały turniej - podkreśla Drzyzga.

Liderem zespołu po raz enty jest 35-letni Giba, świetnie prezentują się też środkowi Sidao i przede wszystkim Lucas. Czy to wystarczy do odniesienia zwycięstwa?

- Brazylia jest tak doświadczonym zespołem, że ciężko mówić o ich słabszej formie. Oni zawsze wiedza, co robią i mają wszystko pod kontrolą. Skoro w dwóch pierwszych meczach zagrali tak jak zagrali, to znaczy, że... tak miało być. To wciąż piekielnie trudny do pokonania zespół - przekonuje kapitan Amerykanów Wiliam Priddy.

Kto mógłby pokonać Brazylijczyków? Kandydatem nr 1 są Rosjanie, którzy do tej pory prezentują się w Gdańsku świetnie (zwycięstwa 3:1 z USA i 3:0 z Kubą). To już nie ten sam zespół, co kilka lat temu: toporny, prezentujący rachityczny styl gry, po prostu smutny.

- W tym zespole zauważalna jest zmiana, powiedziałbym kulturalno-obyczajowa - podkreśla Drzyzga. - Ci chłopcy są bardziej otwarci, w czasie meczu potrafią się ucieszyć, ale i zdenerwować, pokazują ludzkie uczucie. Jeszcze kilka lat temu zachowywali się jak roboty, swoją pracę wykonywali bez jednego grymasu na twarzy. Na plus zmienił się również styl Rosjan, jest on dużo bardziej nowoczesny niż kiedyś, więcej jest improwizacji i szybkiej gry. Jeśli utrzymają formę z dwóch pierwszych meczów, mogą poważnie zagrozić Brazylijczykom - twierdzi Drzyzga.

Pierwsze starcie Brazylii z Rosją już w piątek o godz. 13.30. Wcześniej o godz. 11 Kubańczycy zagrają z USA. W sesji popołudniowej o godz. 17.15 Włochy zmierzą się z Bułgarią, a o godz. 20 Polacy (ich wczorajsze spotkanie z Włochami zakończyło się po zamknięciu "Gazety") z Argentyną.

ZACIEKAWIŁ CIĘ SIĘ TEN NEWS? KLIKNIJ "LUBIĘ TO" PONIŻEJ I SPRAW, ŻEBY ZAPOZNALI SIĘ Z NIM RÓWNIEŻ TWOI ZNAJOMI!

Więcej o: