Sport.pl

Formuła 1. GP Hiszpanii, wyścig Alonso?

Tuż przed GP Hiszpanii, które dla Fernando Alonso bywa punktem kulminacyjnym sezonu, Ferrari przedłużyło z nim kontrakt do 2016 r. - W tym zespole zakończę karierę - zapowiedział 29-letni Hiszpan.
Dwukrotny mistrz świata do Ferrari dołączył rok temu. Włosi traktują go jako lidera, który ma przywrócić zespołowi blask z początku wieku, kiedy tytuły seryjnie zdobywał w czerwonym bolidzie Michael Schumacher. W 2005 r. Alonso, wówczas kierowca Renault, przerwał mistrzowską serię Niemca i Ferrari. Teraz ma ją wznowić.

Prawdopodobieństwo, że pogoń za mistrzostwem rozpocznie się w weekend w Barcelonie, ba, w ogóle w tym sezonie, wydaje się niewielkie. Na bezkonkurencyjny zespół wygląda Red Bull, którego kierowcy - Sebastian Vettel i Mark Webber - w Turcji byli przed Alonso. Dominuje Vettel, który na sto100 możliwych punktów zdobył w czterech pierwszych wyścigach aż 93. Za nim jadą Lewis Hamilton (59, McLaren), Webber (55) i Jenson Button (46, McLaren).

Alonso ma punktów 41 i w klasyfikacji generalnej jest piąty, ale jak co roku liczy, że dobry wynik w Barcelonie da jemu i zespołowi kopa do pogoni za mclarenami, a nawet red bullami. Ferrari musi gonić, bo zawaliło początek sezonu. Ostatnie ulepszenia samochodu przełożyły się na pierwsze podium w 2011 r. - w Turcji Alonso zajął trzecie miejsce i mówił, że znów czuje radość ze ścigania się.

Tor Katalonia ma być jednak królestwem Red Bulla, bo to jego samochodom sprzyja konfiguracja trasy. Alonso liczy jednak na odrobinę magii - w ankiecie BBC kierowca Ferrari podał właśnie, że jego najbardziej wyjątkowy wyścig to zwycięstwo na torze Katalonia w 2006 r., kiedy - jako pierwszy Hiszpan w historii - wygrał to Grand Prix, pokonując przed 130 tys. kibiców Schumachera.

Red Bull » - konstrukcja doskonała


Więcej o: