Pierwsze dni po zdobyciu tytułu mistrza Niemiec ekipa Borussii Dortmund spędza na świętowaniu i rozgrywaniu meczów towarzyskich czy charytatywnych.
Mecz w Duisburgu z Japończykami we wtorkowy wieczór zgromadził na widowni 10 tysięcy osób. Pieniądze za bilety, które kupili trafią do Japonii, by pomóc w zwalczaniu skutków katastrofalnego trzęsienia ziemi z 11 marca, które spustoszyło Japonię oraz następującego po nim wycieku z elektrowni atomowej w Fukushimie.
Trener świeżo upieczonych mistrzów Niemiec Jürgen Klopp wystawił do gry dwa różne składy - każdy rozegrał 45 minut. Zabrakło w ogóle kilku kluczowych graczy: Lucasa Barriosa, Svena Bendera, Marcela Schmelzera czy Polaka Jakuba Błaszczykowskiego.
Nie było też w barwach BVB Japończyka Shinji Kagawa, który tym razem grał przeciwko niej, w zespole Mikada. Był nawet kapitanem zespołu złożonego z licznych Japończyków, grających w Europie i strzelił gola na 1:2 z rzutu karnego. Wcześniej prowadzenie Borussii dał Markus Feulner, a wynik na 2:0 podwyższył Daniel Ginczek - piłkarz rezerw BVB.
Borussia w pierwszej połowie: Weidenfeller - Piszczek, Subotic, Santana, Dede - da Silva, Feulner - Kringe, Götze, Le Tallec - Ginczek.
Borussia w drugiej połowie: Langerak - Klopp, Sobiech, Hummels, Kringe - Bakalorz, Feulner - Stiepermann, Zidan, Großkreutz - Lewandowski.
Mecz z Lechem Poznań - w czwartek o godz. 20.