Sport.pl

F1. Szef Renault chce spotkać się z Raikkonenem

Eric Boullier, szef zespołu Renault, chce spotkać się osobiście z byłym mistrzem świata Kimim Raikkonenem, by dowiedzieć się jak bardzo Finowi zależy na powrocie do Formuły 1. Renault cały czas rozważa, kto zajmie miejsce w drugim bolidzie francuskiej stajni. Pewne miejsce na kolejny rok ma już Robert Kubica.
Raikkonen i Renault kontaktowali się ze sobą już na początku miesiąca. Mistrz świata z 2007 roku, w tym sezonie ściga się w rajdach, ale zaczął przebąkiwać o swoim powrocie do Formuły 1. Renault cały czas zastanawia się, kto zajmie miejsce obok Kubicy. Młody Rosjanin Witalij Pietrow na razie zawodzi. Zarówno marketingowo - nie ściągnął zbyt wielu sponsorów, jak i sportowo - jeździ o wiele poniżej oczekiwać, sporo słabiej od Kubicy. Dlatego zespół już zaczął poszukiwania ewentualnego następcy.

Boullier nie mówi kategorycznie, że Rosjanin w przyszłym sezonie w Renault nie pojedzie. Szef teamu chce jednak dokładniej przyjrzeć się każdej z opcji. Dlatego zamierza się spotkać osobiście z Raikkonenem.

- Bez wątpienia, czas zaczyna być coraz istotniejszym czynnikiem, ale chcemy dokładnie ocenić nasze wszystkie opcje. Kilku kierowcom już podziękowaliśmy, teraz pozostaje nam czekać, ale Kimi nadal jest jednym z naszych najbardziej poważnych scenariuszy - powiedział Boullier.

Szef zespołu nie ukrywa, że jest rozczarowany Pietrowem, ale dodaje, że nie ma to nic wspólnego z pieniędzmi. - Jeśli Robert będzie dojeżdżał w pierwszej piątce, a Witalij w okolicach ósmego miejsca, to mi to odpowiada. Tego oczekuję od młodego kierowcy. To oznacza, że cały czas się uczy. Ale jeśli to kres jego możliwości, to już zupełnie co innego - powiedział Boullier.

Bohater sponsorów - cRobert Kubica »


Więcej o: