Sport.pl

Bogusław Kaczmarek: Za łatwo tracimy bramki

pp, PAP
2010-09-08 , aktualizacja: 08.09.2010 14:48
A A A Drukuj
Brett Holman, Polska - Australia Fot. PETER ANDREWS REUTERS Brett Holman, Polska - Australia
Po przegranej polskich piłkarzy w sierpniu 0:3 z Kamerunem Bogusław Kaczmarek apelował o niepoddawanie reprezentacji totalnej krytyce. Teraz podkreśla, że w spotkaniach z Ukrainą i Australią widać było poprawę w grze Polaków, którzy jednak zbyt łatwo tracą bramki.
Bogusław Kaczmarek
Fot. Kamil Gozdan / AG
Bogusław Kaczmarek
Zczuba.tv: Zobacz jak Polacy tracili bramki »

- Cieszy mnie zauważalny postęp biało-czerwonych w porównaniu do poprzednich występów. Nasi zawodnicy grają zdecydowanie bardziej agresywnie, są coraz lepsi w odbiorze piłki i potrafią wypracować sobie bramkowe sytuacje. Podoba mi się nowoczesna i kreatywna gra naszych bocznych obrońców Łukasza Piszczka i Sebastiana Boenischa oraz postawa Przemysława Tytonia, który uwierzył, że może być w naszej reprezentacji bramkarzem numer jeden - powiedział trener Kaczmarek.

Były asystent trenera Leo Beenhakkera uważa jednak, że drużynę narodową czeka jeszcze sporo pracy.

- Głównym mankamentem kadry jest to, że wciąż zbyt łatwo tracimy bramki. Pierwszy, banalny wypad Australijczyków zakończył się strzeleniem przez rywali gola. Nasi obrońcy popełnili w tej sytuacji indywidualne błędy, ale zabrakło też właściwej asekuracji ze strony defensywnych pomocników po ofensywnym wejściu lewą stroną Boenischa. W takich chwilach trzeba czytać grę i reagować na to, co dzieje się na boisku - dodał popularny "Bobo".

Według Bogusława Kaczmarka kluczowe znaczenie ma odpowiedni dobór defensywnych pomocników.

- Kilka lat temu mieliśmy na tych pozycjach kłopoty bogactwa. Do naszej dyspozycji byli Radomski, Sobolewski, Mariusz Lewandowski i Murawski. Uważam, że w kadrze bardzo potrzebny jest zwłaszcza Lewandowski, który ma duszę zwycięzcy i nie można na nim jeszcze stawiać krzyżyka. Jeśli będzie regularnie występował w lidze ukraińskiej, powinno się znaleźć dla niego miejsce w drużynie narodowej. Z Murawskim stanowiliby świetny duet - przekonuje.

Trener Kaczmarek ma także sporo pretensji za zmarnowane bramkowe okazje. - Tym razem bez większych problemów potrafiliśmy znaleźć się pod bramką gości i wypracować sobie dogodne sytuacje, ale w sposób nieprawdopodobny je marnowaliśmy. Nie wykorzystaliśmy przecież rzutu karnego, a Ebiemu Smolarkowi takie pudło chyba jeszcze nigdy się nie przydarzyło - stwierdził 60-letni szkoleniowiec.

Bogusław Kaczmarek jest przekonany, że w kadrze wciąż tkwią spore rezerwy.

- W odwodzie są Obraniak i lewonożny Mierzejewski, a także odmieniony Boruc. Czekam również na przebudzenie Jelenia, który w reprezentacji nie może zaprezentować dyspozycji z Auxerre. Obawiam się, aby nie doszło do syndromu Gucia Warzychy i Mirka Okońskiego, którzy świetnie spisywali się w klubach, a w kadrze grali zdecydowanie poniżej swoich możliwości. Życzę też Polakom, aby ziściło się życzenie Kuby Błaszczykowski, który po sześciu meczach bez zwycięstwa powiedział, że chciałby wreszcie brzydko wygrać - podsumował Bogusław Kaczmarek.

Wideo: "To był najlepszy mecz pod wodzą Smudy" »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się