Red Bull Cliff Diving w Szwajcarii: Skok z 26 metrów przy 90 km na godz.

pj, Sisikon
2010-08-29 , aktualizacja: 29.08.2010 20:59
A A A Drukuj
Gary Hunt Fot. AP/Dean Treml Gary Hunt
Gary Hunt kręcił się z największą gracją i niemal idealnie wpadał do wody z zawrotną prędkością. - Choć przed startem w mojej głowie kłębiły się złe myśli - przyznaje Brytyjczyk.
Gdyby w szwajcarskim Sisikon ustawiono radar, kilku zawodników nie uniknęłoby mandatu. W zaledwie trzy sekundy skoczkowie osiągali prędkość powyżej 90 km na godz. i głośnym pluskiem uderzali w wodę. Wybijali się z platformy umieszczonej na jednej z kilkudziesięciu skał otaczających jezioro Uri, a akrobacje zaczynali 26 metrów nad wodą.

W ciągu trzech sekund można wykręcić trzy salta, zrobić figurę przypominają śrubę, powyginać ciało na wszystkie strony świata, a całość rozpoczynać od stania na rękach. To jednak potrafią najlepsi. Słabsi wykonują dużo mniej akrobacji, które i tak nie do końca im wychodzą. Nad całością czuwają licencjonowani sędziowie.

Zawody po raz czwarty w tym roku wygrał Gary Hunt. - Po pechowym występie we Włoszech wiele złych myśli kłębiło mi się w głowie. Myślałem: jeśli teraz stracę punkty, to co będzie się działo w finałowych zawodach? Ale teraz czuję się wspaniale - przyznał Brytyjczyk, które na ostatnie zawody w sezonie zapowiada kolejną próbę poprawnego zaprezentowania innowacyjnej akrobacji.

Ostatnia rywalizacja Red Bull Cliff Diving odbędzie się 12 września na Hawajach.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się