Skróty meczów trzeciej kolejki Ekstraklasy zobacz na Ekstraklasa tv »Podopieczni trenera Macieja Bartoszka znów bardzo dobrze zaprezentowali się w ofensywie. Na inaugurację strzelili dwa gole Polonii Bytom, a w sobotę jednego więcej trzeciej drużynie poprzedniego sezonu. Po pokonaniu Ruchu, który wcześniej ograł Wisłę Kraków, w Bełchatowie pojawiły się już głosy o skutecznym ataku na miejsca premiowane europejskimi pucharami.
W pierwszej połowie bełchatowianie wykorzystali słabą postawę środkowych obrońców Ruchu - Rafała Grodzickiego i Macieja Sadloka. Przy obu golach asystował Maciej Małkowski. Po zmianie stron wydawało się, że gospodarze dobiją rywala. - W szatni rozmawialiśmy o tym, aby się nie rozluźnić - tłumaczył Maciej Bartoszek, szkoleniowiec PGE GKS.
- Prowadzenie 2:0 to zdradliwy wynik - mówił Marcin Żewłakow. - Niby się wygrywa, ale nie można być do końca pewnym sukcesu.
Świetnie wypadł Grzegorz Bronowicki, łatwo radzący sobie z bełchatowianami. Jego koledzy wyrównali, ale wtedy popełnili taki sam błąd, jak gospodarze. Bohaterem został Grzegorz Kuświk, o którego wielkich możliwościach mówił już Franciszek Smuda. Zmienił Żewłakowa i zapewnił swojej drużynie trzy punkty, wcześniej niemal ośmieszając reprezentanta Polski Sadloka.
W PGE GKS znów zabrakło Dawida Nowaka, który chce przejść do Polonii Warszawa. Jej właściciel ujawnił, że bełchatowski napastnik wziął już nawet zaliczkę na poczet kontraktu, który zacznie obowiązywać od stycznia. W klubie narzekają, że nie wiedzą, co się dzieje z Nowakiem. Zawodnik twierdzi, że przechodzi rehabilitację. Wszystko wskazuje jednak na to, że jesienią będzie grać co najwyżej w zespole młodej ekstraklasy PGE GKS, bo szefowie klubu nie chcą słyszeć o wcześniejszym transferze. - Oficjalny komunikat w jego sprawie wydamy w końcu sierpnia - zapowiadają bełchatowscy działacze.