Franciszek Smuda (trener reprezentacji Polski): Gdybyśmy mieli takich wybitnych piłkarzy, jak Kamerun, mógłbym powiedzieć o którymś z nich, że zagrał słabiej w meczu. My mamy, takich graczy, jakich mamy i trzeba im pomagać, a nie oceniać indywidualnie, kto grał słabo. Piłkarze Kamerunu pokazali ponadprzeciętne umiejętności na tle naszych. Potrafili się zastawić, wygrać pojedynki jeden na jednego, strzelić. Takich indywidualnych umiejętności brakuje naszym zawodnikom, a one decydują o zwycięstwie. Prawdą jest jednak, że obrońcy popełnili indywidualne błędy i to po nich padły bramki. Ktoś mi powie na to, że powinienem wymienić obrońców na innych. Ale ja pytam: na jakich? Mimo kolejnej porażki nie załamuję się, nie popadam w panikę i nie poddam się. Na dziś takie zespoły, jak Hiszpania czy Kamerun są dla nas za silne.
Jacques Songo'o (trener reprezentacji Kamerunu): Zagraliśmy bardzo dobry mecz, mieliśmy dużo okazji do strzelenia goli, z których trzy wykorzystaliśmy. Moi piłkarze dziś naprawdę dali z siebie wszystko. Mieliśmy pewne kłopoty z kontuzjami w zespole, ale ci którzy zagrali podeszli poważnie do meczu i pokazali się z jak najlepszej strony. Mogliśmy strzelić jeszcze więcej goli, ale przy takim rezultacie trudno obrażać się na zawodników, że nie wykorzystali wszystkich okazji. To jest tylko futbol. Najważniejsze, że wygraliśmy, drużyna zagrała na luzie i teraz śmiało możemy zapomnieć o minionych porażkach i patrzeć w przyszłość.
Samuel Eto'o: Atmosfera na stadionie była niesamowita. Nie czuło się, że to mecz towarzyski, tylko jakieś bardzo ważne spotkanie. Dziękuję polskim kibicom za tak wspaniałe przyjęcie. To, że strzeliłem dwa gole nie oznacza, że polscy obrońcy są słabi. To jest drużyna w budowie i trzeba czasu, by się ograła. Poza tym są to reprezentanci Polski i należy się im szacunek.
Dariusz Dudka: Co udało się nam opanować grę, to dostawaliśmy "dzwona" czyli gola. Wszystko się burzyło, mieliśmy za dużo strat, praktycznie co drugie podanie mieliśmy niecelne. Mieliśmy grać inaczej, za dużo było wolnej przestrzeni między formacjami. Nie zgadzam się, że nie robimy postępów, słabo to graliśmy w Hiszpanii. Przeciwko Kamerunowi byliśmy nieskuteczni. Kibiców prosimy o cierpliwość do końca roku. Nadzieję czerpiemy z tego, że kiedyś w końcu musimy się przełamać. Czasu jest sporo.
Maciej Sadlok: Gram tam, gdzie ustawia mnie trener. Lewa obrona to nie jest moja pozycja, nie jestem mi przyjazna. Nie jestem przyzwyczajony do gry w tym miejscu, brakuje mi doświadczenia. Na co dzień gram w środku, w reprezentacji staram się zrobić to, czego wymaga trener. W grze defensywnej jakoś to wygląda. Gorzej, gdy trzeba atakować. Lewa obrona nie jest mi przyjazna. Lekcje, jakie ostatnio dostajemy są bolesne. Zostaje nam wiara, że będzie lepiej.
Michał Żewłakow: Na wyniki i porywającą grę musimy jeszcze trochę poczekać. Drużyna ciągle jest zmieniana, momentami potrafiliśmy nawiązać walkę z rywalem. To nie było to, czego oczekujemy, ale prosimy o czas i cierpliwość. To dla nas czas nauki. Nie chcę czarować słowami, obraz widać na boisku. Na razie nie jest to optymistyczne. Kiedy drużyna jest młoda, ma prawo do błędów, niestabilności. Zespół jest chimeryczny, nie potrafi jeszcze pokazać swojej tożsamości. Opieramy się na indywidualnych popisach. Błędy powodują paraliż. Po raz kolejny kibice są zawiedzeni, a my musimy wytrzymać ciężkie czasy. Jeszcze nie potrafimy grać z takimi mocnymi rywalami. Może po następnych meczach zmieni się nastawienie do nas? Wszyscy się zastanawiamy, dlaczego tak jest. Chciałbym wreszcie skończyć mecz z zadowoloną miną. Na razie szukam słów, by wszystkich uspokoić, ale jest coraz trudniej.
Robert Lewandowski: Zabrakło skuteczności, w porównaniu z poprzednim meczem okazje do strzelenia gola były. Ja miałem najlepszą, gdybym lepiej uderzył, bardziej podciął piłkę nie trafiłbym w bramkarza tylko do siatki. Zdarza się. Zabrakło zimnej krwi, po trudnych przygotowaniach brakuje mi jeszcze świeżości, która będzie za dwa tygodnie. Nie wiem, z czego bierze się nasza strzelecka niemoc.