Ekstraklasa.tv: Dawidowskiemu zabrakło centymetrów... » W pierwszej połowie gospodarze byli zespołem zdecydowanie lepszym, który w przeciwieństwie do Ruchu starał się nieustannie atakować. W ataku błyszczał aktywny Piotr Wiśniewski, świetnie spisywali się też nowi boczni obrońcy gdańszczan Luis Santos Deleu i Vytautas Andriuskevicius.
"Niebiescy" grali ospale, jakby zmęczeni pucharową przygodą. To, że nie przegrywali przed przerwą zawdzięczają swojemu bramkarzowi. Krzysztof Pilarz dwukrotnie spisał się fantastycznie, najpierw broniąc
potężny strzał Deleu, a później parując techniczne uderzenie Wiśniewskiego z rzutu wolnego.
W drugiej połowie odważniej do przodu ruszyli goście, ale sił na ataki wystarczyło im zaledwie na dziesięć minut. Później gra toczyła się głównie na połowie Ruchu, ale kolejne próby Lechii spełzły na niczym. Najbliżej zdobycia zwycięskiej bramki był po raz kolejny Brazylijczyk Deleu, ale w doskonałej sytuacji przestrzelił.
Z remisu dużo bardziej zadowoleni są piłkarze Ruchu, którzy po ciężkich meczach w eliminacjach Ligi Europejskiej mogli czuć lekkie zmęczenie i punkt w Gdańsku brali w ciemno. Gospodarze mogą być natomiast zadowoleni z gry, ale jeśli chcą zdobywać bramki, muszą sporo popracować nad skutecznością.