Sport.pl

Legia na koniec zwycięska, a na stadionie tłumy

kd
2010-08-01 , aktualizacja: 01.08.2010 18:16
A A A Drukuj
Mecz Legia Warszawa - PSG Marcin Szymczyk, Legia.Net Mecz Legia Warszawa - PSG
W ostatniej minucie ostatniego meczu na zgrupowaniu we Francji Legia strzeliła gola, który dał jej zwycięstwo 1:0 nad Lorient. Tego samego dnia nowy stadion Legii odwiedziło 25 tys. warszawiaków.
Marcin Komorowski zachował się jak rasowy lewy obrońca. Rozpoczął na skrzydle akcję, która przeniosła się na prawą stronę boiska. Tam Manu rozejrzał się, gdzie dośrodkować, i nad głowami piłkarzy Lorient dograł ją na nogę wbiegającego Komorowskiego, który łatwo pokonał bramkarza. Obrońca, który od półtora roku zwykle grzeje ławę w Legii, wobec kontuzji czterech obrońców sezon rozpocznie w pierwszym składzie. Cała "rezerwowa" obrona spisuje się coraz lepiej. W dwóch ostatnich meczach Legia straciła tylko bramkę z rzutu karnego.

Po raz drugi z rzędu solidnie zagrał Marijan Antolović. Chorwat, który w pierwszych sparingach popełniał kompromitujące błędy, w sobotę kilka razy błyskotliwie zatrzymywał groźne strzały z dystansu. Miał co bronić, bo po kwadransie przewagi Legii rywale stworzyli groźne sytuacje pod jego bramką. W ostatniej chwili byli jednak blokowani lub bronił Chorwat. - Już wcześniej podkreślałem, że mamy dobry zespół i z każdym meczem stajemy się coraz lepsi. Dzisiaj pokonaliśmy mocną drużynę - powiedział po meczu portalowi Legia.com.

Trenerzy Legii jeszcze nie zdecydowali o przyszłości Kameruńczyka Luciana Owony-Ndonga. Obrońca przyjechał na testy do Francji przed tygodniem. W meczu z Lorient zagrał 45 minut. Niczym się nie wyróżnił, ale wobec problemów Legii w defensywie być może zostanie z drużyną.

W niedzielę Legia wróciła do Polski, a już w sobotę zagra w towarzyskim meczu z Arsenalem. Londyńczycy przyjadą do Polski bez Cesca Fabregasa, Nicklasa Bendtnera i Robina Van Persiego, ale poza nimi nie zabraknie, żadnej z gwiazd zespołu. - Chcemy zagrać tak jak we Francji. Pokazaliśmy kawał dobrej piłki i nie mamy się czego wstydzić - stwierdził w sobotę Ariel Borysiuk.

Gdy piłkarze walczyli z Lorient, na Legii trwał dzień otwarty. Warszawiacy mieli okazję zobaczyć trzy trybuny nowego stadionu, które już od soboty pomieszczą 25 tys. kibiców. I właśnie tylu gości odwiedziło w sobotę stadion. Ci, którzy kupili karnety, mogli ocenić widoczność ze swojego miejsca. Ci, którzy tego nie zrobili, mieli ostatnią szansę. Karnety na nowy sezon będzie można znów kupować od 8 sierpnia. Klub przedłużył czas darmowego wyrabiania kart kibica do końca sierpnia.

FC Lorient - Legia Warszawa 0:1 (0:0): Komorowski (90.)

Legia: Antolović (46. Machnowskyj) - Jędrzejczyk (75. Knezević), Owona-Ndong Ż (46. Kumbev), Wawrzyniak, Żyro Ż (63. Komorowski) - Giza (63. Borysiuk), Iwański (75. Rybus), Radović Ż (63. Vrdoljak) - Kucharczyk (63. Manu), Dong (46. Górski, 75. Mezenga), Szałachowski (63. Cabral)

Lorient: Cappone - Sosa, Manga, Bourillon (44. Dubarbier, 87. Penalba), Jorel (80. Le Lan) - Mvuemba (80. Doukoure), Romao, Jouffre (80. Doukoure), Diarra Ż (68. Audart) - Fanchone (68. Monerrubio), Amaliftiano Ż.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się