- To jedyna słuszna decyzja. W takich warunkach nie dało się jeździć - komentował tą decyzję Marek Cieślak, menedżer polskiej reprezentacji. W Vojens w sobotę udało się rozegrać tylko cztery wyścigi. Znakomicie zaczął Rune Holta, który dla broniącej złotych medali reprezentacji biało-czerwonych przywiózł trzy punkty. Za chwilę dwa oczka dorzucił Jarosław Hampel, ale później na końcu stawki przyjeżdżali Tomasz Gollob i Adrian Miedziński. Po czwartym biegu zaczęło padać coraz mocniej i sędzia, Brytyjczyk Craig Ackroyd, po konsultacjach z organizatorami oraz zawodnikami, zdecydował przerwać zawody i przełożyć na niedzielę.
W momencie przerwania prowadzili Szwedzi, którzy mieli na swoim koncie dziewięć punktów. Sześć oczek mieli Brytyjczycy, pięć - Polacy, a cztery - reprezentacja Danii. - Ten początek pokazał, że wcale tak łatwo nie będzie. Wszyscy oczekują, że bez problemów obronimy mistrzowski tytuł, a rywale pokazali, że tanio skóry nie sprzedadzą. Ale to dobrze. Z chłopców zejdzie trochę ciśnienie i presja, w niedzielę pojadą na większym luzie - mówił Cieślak.