- Wiadomo, karny karnym. Biorę go na siebie, bo tu nie ma żadnego usprawiedliwienia. Był karny, nie strzeliłem go, co mi się rzadko zdarzało. Biorę na siebie to, że nie zremisowaliśmy tego meczu. Biorę na siebie oczywiście tego karnego i między innymi to, że dzisiaj graliśmy jak graliśmy. Azerowie byli dzisiaj po prostu lepsi, niestety taka jest prawda - wyznał Żurawski.
Napastnik Białej Gwiazdy w poprzedniej rundzie eliminacji zdobył swoją pierwszą bramkę po powrocie do Krakowa. W czwartek rywal był już silniejszy, a cała Wisła raziła przez 90 minut raziła ogromną niemocą.
- Nie ma wątpliwości, że Azerowie nie są słabi, to dobry zespół. Operują płynnie piłką, technicznie, a kiedy prowadzili 1:0 widać było, że złapali wiatr w żagle i było jeszcze ciężej. Niestety, nie było nas chyba stać dzisiaj na równorzędną walkę, tak przynajmniej to wyglądało na boisku - przyznał z rozbrajającą szczerością piłkarz.
W podobnym tonie wypowiada się nowy kapitan Wisły - Radosław Sobolewski.
- Cały zespół zagrał słabo i to trzeba przyznać. Nie ma co się tłumaczyć. Wszystkie formacje wyglądały źle i nie funkcjonowały tak jak powinny. Mieliśmy większy problem w konstruowaniu akcji, było widać, że ciężko dochodziło nam się do sytuacji - powiedział zawodnik.