Sport.pl

Lekkoatletyczne ME. Michalski: Chyba jestem w optymalnej formie

PAP, tka
2010-07-29 , aktualizacja: 29.07.2010 16:13
A A A Drukuj
Lekkoatletyczne ME. Artur Noga Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta Lekkoatletyczne ME. Artur Noga
- Walczy się wprawdzie po to, by zdobywać medale, ale nie o tym należy myśleć. Trzeba się skoncentrować na samym skakaniu, a nie na wyniku - powiedział po aliminacjach skoku o tyczce Łukasz Michalski. Wraz z Mateuszem Didenkowem i Przemysławem Czerwińskim awansowali do finału lekkoatletycznych ME w Barcelonie.
Lekkoatletyczne ME. Dominik Bochenek
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Lekkoatletyczne ME. Dominik Bochenek
Lekkoatletyczne ME. Łukasz Michalski
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
Lekkoatletyczne ME. Łukasz Michalski
Lekkoatletyczne ME. Piotr Wiaderek
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
Lekkoatletyczne ME. Piotr Wiaderek
Mateusz Didenkow
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
Mateusz Didenkow
SERWISY
W półfinale biegu na 110 m przez płotki wystąpią Artur Noga i Dominik Bochenek, a na 200 m Kamil Kryński. Małgorzata Trybańsaka z rekordem polski awansowała do finału trójskoku.

W eliminacjach odpadli: Piotr Wiaderek na 200 m i Anna Jagaciak w trójskoku.

Łukasz Michalski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz, tyczka):

Cieszę się, że wszyscy jesteśmy w finale. Walczy się wprawdzie po to, by zdobywać medale, ale nie o tym należy myśleć. Trzeba się skoncentrować na samym skakaniu, a nie na wyniku i to powinno przynieść odpowiednie efekty. Nie ukrywam jednak, że czuję się tutaj bardzo dobrze i chyba jestem w optymalnej formie.

Mateusz Didenkow (SKLA Sopot, tyczka):

Kwalifikacje zawsze są najtrudniejsze, więc radość tym większa, że nikt z nas nie odpadł. W finale wszystko może się wydarzyć. Broni jeszcze nie składam.

Przemysław Czerwiński (MKL Szczecin, tyczka):

Zbyt delikatnie zacząłem z doborem tyczki. Była ona za miękka i po dwóch nieudanych próbach na 5,65 postanowiłem ją zmienić. Jak już wiedziałem, że jestem w finale, powietrze ze mnie zeszło. Stawka w finale jest bardzo wyrównana, jak talia kart. A wiatr jest bardzo różny i trzeba mieć szczęście, by trafić na odpowiednie warunki.

Artur Noga (Warszawianka, 110 m ppł):

Ten bieg podbudował mnie psychicznie. Po upadku czułem się niepewnie, ale te eliminacje pokazały mi, że jestem w dobrej dyspozycji. Pobiegłem luźno i bez zacięcia, a bieg kontrolowałem. Najbardziej uciążliwy jest ból stłuczonego nadgarstka.

Dominik Bochenek (SL WKS Zawisza Bydgoszcz, 110 m ppł):

Biorąc pod uwagę kilka błędów, które popełniłem w czasie biegu, to jestem bardzo zadowolony. Kilka razy uderzyłem w płotek i straciłem rytm. Czuję się tutaj kiepsko, ale idzie całkiem nieźle. Dobrze przepracowałem obóz przed mistrzostwami i jak na razie jest świetnie.

Małgorzata Trybańska (Warszawianka, trójskok):

Chciałam załatwić sprawę w pierwszej próbie, ale sama nie sądziłam, że to będzie aż taki skok. Nigdzie nie mogłam zobaczyć swojego wyniku i dopiero jak podeszłam do sędziego... nie mogłam uwierzyć. Skok nie był jednak najlepszy, tym bardziej nie sądziłam, że poleciałam aż tak daleko. Wiedziałam, że pewny finał da rekord Polski, dlatego nastawiałam się na takie skakanie.

Anna Jagaciak (Juvenia Puszczykowo, trójskok):

Zestresowałam się po pierwszym spalonym skoku, zwłaszcza, że czułam, iż przeskoczyłam znacznik kwalifikujący do finału. Jestem zadowolona z występu w mistrzostwach Europy. Pozostał niedosyt trochę w skoku w dal, ale nie mogę narzekać.

Kamil Kryński (Podlasie Białystok, 200 m):

Występ na miarę moich oczekiwań. Chciałem w eliminacjach poprawić rekord życiowy, jednak wiatr na to nie pozwolił. Mam nadzieję, że w półfinale będzie lepiej. Bieżnia jest bardzo szybka, ale wilgotność powietrza i upał trochę przeszkadzają.

Piotr Wiaderek (AZS AWFiS Gdańsk, 200 m):

Chyba nie muszę niczego tłumaczyć i pozostawię to bez komentarza. Powiem tylko, że jestem czterystumetrowcem, wszystko się jednak pozmieniało i jest jak jest.

Kryński wygrał z medalistą ME na 100 metrów »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się