Lorenzen Wright, który był zaginiony od dziesięciu dni, został znaleziony martwy w lesie pod Memphis. Były koszykarz przez trzynaście lat grał w NBA w barwach m.in. Los Angeles Clippers, Atlanty Hawks i Memphis Grizzlies.
Wujek Lorenzena Curtis Wright powiedział, że w środę wieczorem funkcjonariusze poinformowali ojca byłego koszykarza - Herba Wrighta, że jego syn nie żyje. 34-letni Wright był poszukiwany od dziesięciu dni. Rodzina wydała już oficjalne oświadczenie, w którym opłakuje stratę.
Rzeczniczka policji w Memphis poinformowała, że badane jest ciało niezidentyfikowanego mężczyzny znalezionego w lesie ok. 24 kilometrów od miasta. Zapytana czy jest to Wright nie mogła jeszcze tego oficjalnie potwierdzić.
Były zawodnik ostatni raz widziany był 18 lipca, gdy miał wylecieć z lotniska w Memphis - swojego rodzinnego miasta. Rodzina zgłosiła zaginięcie cztery dni później.
- Płakałem, gdy się o tym dowiedziałem - powiedział były koszykarz Penny Hardaway. - Emocje trafiły mnie momentalnie. To bardzo smutne, gdyż straciliśmy dobrą osobę i brata - dodał.
Oświadczenie wydał także właściciel Grizzlies Michael Heisley: "Jesteśmy bardzo zasmuceni tragiczną śmiercią Lorenzena Wrighta. Straciliśmy członka rodziny Grizzlies. Lorenzen zachwycał fanów na parkiecie swoim poświęceniem, a poza nim swoją szczodrością i wspaniałomyślnością."
Wright grał w najlepszej lidze świata przez trzynaście lat. Reprezentował barwy kolejno: Los Angeles Clippers, Atlanty Hawks, Memphis Grizzlies, Sacramento Kings. Jego ostatnim klubem było Cleveland Cavaliers, w którym zakończył karierę w 2009 roku. Grał na pozycjach silnego skrzydłowego i centra. Jego średnie z całej kariery to osiem punktów i 6,4 zbiórki na mecz.