- Niestety, chciałem pobiec po sprintersku, uderzyłem pod listwę atakującą nogą. W Pekinie przed olimpijskim finałem było niby tak samo, ale inaczej. Padał deszcz, i przewracając się po mokrej mondo [nowoczesna nawierzchnia na bieżni] nie odczułem upadku tak jak tutaj. W Barcelonie rozgrzane mondo, rozgrzane ciało, i między ciałem a nawierzchnią powstała przerażająca temperatura. Niestety byłem obolały, miałem poparzenia. Dlatego ten pierwszy bieg był na poprawienie psychiki. Wiadomo, że ciężko się pozbierać po takim upadku, trudno biec z pełną szybkością. Wszystko było niepewne - opowiadał Noga o poniedziałkowym treningu po biegu pierwszej rundy. Ale mówił to z uśmiechem, bo mimo wszystko bieg był udany. - Rany utrudniały mi życie, nie mogłem spać. Już powoli dochodzę do siebie. Po treningu byłem bardzo rozdygotany. Czekałem czy coś nowego nie zacznie mnie boleć.
Noga ma koszmarnie zdarty naskórek na prawej dłoni, mocno obtarte przedramię, kość biodrową, obtłuczone ramię, mięsień czworogłowy uda oraz stłuczony nadgarstek prawej ręki.
- Na szczęście nie starłem opuszków palców, dlatego mogę stanąć w blokach i opierać się o mondo - mówił 22-letni płotkarz i dodał, znów z uśmiechem. - A, i jeszcze stłukłem przed chwilę kostkę, nie wiem na którym płotku.
Noga, piąty zawodnik igrzysk w Pekinie, należy do faworytów piątkowego finału. Ma drugi czas w Europie. Lepszy jest tylko Czech Petr Svoboda. W pierwszej rundzie szybciej od Polaka pobiegło w sumie czterech startach pierwszej rundy 11 płotkarzy. Najszybciej pobiegł jeden z najgroźniejszych rywali Polaka Daniel Kiss z Węgier (13,44 s).
Bochenek też awansowałUrodzony w Raciborzu 22-letni Noga, mistrz świata juniorów w Pekinie w 2006 roku, w pierwszej serii zajął drugie miejsce wynikiem 13,68, za 23-letnim mistrzem Francji Dimitrim Bascou - 13,65. Natomiast pochodzący z Jasła 23-letni Bochenek w czwartej, ostatniej serii był trzeci z czasem 13,58.
Jak podkreślił Noga, ten bieg podbudował go psychicznie po upadku. - Na szczęście wszystko jest ok. Jestem zadowolony, pobiegłem swobodnie i nawet w końcówce nie starałem się już wyprzedzić Francuza - powiedział za metą.