Pucharowy czwartek po polsku

Wojciech Todur, Katowice, Tomasz Piekarski, Białystok, Piotr Jawor, Kraków
2010-07-29 , aktualizacja: 28.07.2010 23:58
A A A Drukuj
Mecz Wisła Kraków - Karabach Agdam Fot. Micha3 Lepecki / Agencja Gazeta?????????????? Mecz Wisła Kraków - Karabach Agdam
Trzy z trzydziestu czterech dzisiejszych meczów trzeciej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej zostaną rozegrane w Polsce. Najłatwiejszego rywala ma Wisła Kraków, dla Jagiellonii Białystok to absolutny debiut w pucharach.
SERWISY
Najwcześniej na boisko wyjdą gracze Ruchu Chorzów, których po meczach z drużynami z Kazachstanu i Malty czeka o godz. 18 prawdziwy egzamin z silną Austrią Wiedeń. - Poprzeczka idzie w górę, i to znacznie! - przyznaje trener Waldemar Fornalik. Jego zdaniem pierwszy raz w tegorocznych rozgrywkach LE jego zespół nie będzie traktowany jak faworyt.

Austriackie media zwróciły się o pomoc w rozszyfrowaniu rywala do Radosława Gilewicza, byłego napastnika Ruchu i Austrii. "Radogol" wyczekuje na pojedynek Aleksandra Dragovicia i Artura Sobiecha. 19-letni stoper austriackiej drużyny jest o rok młodszy od chorzowskiego napastnika. - Ich wartość jest podobna. To młodzi, utalentowani gracze. Jestem ciekawy, jak skończy się ta rywalizacja - mówi Gilewicz.

Od losów dwumeczu z Austrią może zależeć najbliższa przyszłość Sobiecha, którego wciąż kusi Polonia Warszawa. Zawodnik jest związany umową z Ruchem, ale zimą prawdopodobnie będzie mógł odejść na zasadzie prawa Webstera. Niebiescy wciąż rozmawiają z piłkarzem o nowym, trzyletnim kontrakcie. Strony zapewniają, że porozumienie jest bardzo blisko.

Dla Austriaków Ruch jest drużyną anonimową. Trener Karl Daxbacher podkreśla, że o wytypowanie zwycięzcy trudno, bo siła obu lig jest zbliżona. Austriak przypomina jednak, że Ruch nie zaczął jeszcze rywalizacji na krajowych boiskach, a jego zespół ma już w nogach dwa spotkania o ligowe punkty. Największą strzelbą fioletowych jest 29-letni Roland Linz, który w tym sezonie zdobył już trzy gole w lidze i jednego w Lidze Europejskiej.

- To typowy środkowy napastnik. Może nie jest zbyt szybki, ale ma szczęście do strzelania bramek - mówi Marek Świerczewski. Były reprezentant Polski i obrońca Austrii uważa, że Ruch nie ma się czego obawiać. - To nie jest ta Austria, co jeszcze rok czy dwa lata wcześniej. To młody, a przez to nieobliczalny zespół - uważa 43-letni Świerczewski, który podkreśla, że największą stratą dla wiedeńczyków jest brak kontuzjowanego lidera zespołu Słoweńca Milenko Acimovicia.

Wisła - Karabach

Tak szerokiej kadry wicemistrzowie Polski nie mieli dawno. Do zespołu dołączyło siedmiu nowych, a klub zapowiada, że to nie koniec. Z zatrudnionych na pewno nie zagra napastnik Anres Rios. Młodzieżowy reprezentant Argentyny nie ma jeszcze pozwolenia na pracę w Unii Europejskiej.

W porównaniu z meczami z FC Szawle do zespołu dołączą Cezary Wilk (kupiony z Korony Kielce), Dragan Pajlić (rozwiązał kontrakt z FC Kaiserslautern) oraz Gordan Bunoza. Największe szanse na występ ma Bośniak. W klubie uważają, że ma talent nie mniejszy od sprzedanego Arkadiusza Głowackiego. Ale drzwi do pierwszego składu otwiera mu nie dobra opinia, lecz uraz Clebera. 36-letni Brazylijczyk na wtorkowym treningu nabawił się kontuzji.

Azerowie z Agdamu przylecieli do Krakowa już we wtorek. Wczoraj robili zakupy w jednej z krakowskich galerii, nie omijając najdroższych sklepów. W poprzednim sezonie Karabach doszedł do czwartej rundy LE. Pokonał m.in. Rosenborg Trondheim, a awans do fazy grupowej przegrał z Twente Enschede. - Wisła jest faworytem i biorąc pod uwagę jej klasę, to nawet porażka jedną bramką nas satysfakcjonuje - uważa Gurban Gurbanow, trener Karabachu.

Spotkanie z trybun obejrzy trener Berti Vogts, który doprowadził reprezentację Niemiec do mistrzostwa (1996 r.) i wicemistrzostwa (1992 r.) Europy, a dziś jest selekcjonerem Azerbejdżanu.

Jagiellonia - Aris

Gdyby przed rokiem ktoś stwierdził, że do Białegostoku przyjadą europejskie puchary, należałoby go uznać za fantastę. Jagiellonia przystępowała do zmagań w ekstraklasie z balastem dziesięciu ujemnych punktów (kara za korupcję) i marzyła tylko o uniknięciu spadku. Ostatecznie w lidze utrzymała się bez problemów, a udany sezon przypieczętowała zdobyciem Pucharu Polski.

Zaraz po tym sukcesie trener Michał Probierz stwierdził, że w pucharach chce trafić na Liverpool, "bo jak spadać, to z wysokiego konia". Los przydzielił jednak białostoczanom piątą ekipę ligi greckiej. Losowanie podsumował: - O Arisie Saloniki niewiele mogę powiedzieć, bo liga grecka nie zalicza się do najpopularniejszych. Ale wiem, że chcemy awansować. Naszym celem jest faza grupowa.

Latem z Jagiellonii odszedł jedynie Brazylijczyk Bruno, którego trudno było zatrzymać, ponieważ dostał bardzo dobrą ofertę z Polonii Warszawa. Pozostali ważni gracze zostali, a Grecy najbardziej boją się Tomasza Frankowskiego i Kamila Grosickiego, którzy bardzo dobrze spisywali się w przedsezonowych sparingach.

Najciekawszą osobą w klubie z Salonik jest trener - Hector Raul Cuper. 55-letni Argentyńczyk dwukrotnie doprowadził Valencię do finału Ligi Mistrzów, a ponadto Real Mallorca do finału Pucharu Zdobywców Pucharów. To było jednak dekadę temu. Później prowadził też Inter Mediolan, a ostatnio bez powodzenia Betis Sewilla, AC Parma i reprezentację Gruzji.

- Faworytem jest Aris, my debiutujemy w rozgrywkach europejskich. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy bez szans. Grecy muszą pamiętać, że swoją wyższość muszą udowodnić na boisku. My postaramy się im na to nie pozwolić - zapowiada Frankowski.

Liga Europejska w TV:
Ruch - Austria (Polsat Sport, 18)
Wisła - FK Karabach (Polsat, 20)
Jagiellonia - Aris (Polsat Sport, 20.45)

Czy Lech odrobi straty z Pragi? »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się