Sport.pl

Lekkoatletyczne ME. Bednarek: błagam Boga, by kolano wytrzymało

PAP, łw
2010-07-28 , aktualizacja: 28.07.2010 17:15
A A A Drukuj
Lekkoatletyczne ME. Sylwester Bednarek w eliminacjach w Barcelonie Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Lekkoatletyczne ME. Sylwester Bednarek w eliminacjach w Barcelonie
Sylwester Bednarek mimo bolącego kolana zdecydował się na przyjazd do Barcelony na lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. Brązowy medalista ubiegłorocznych mistrzostw świata w skoku wzywż przed czwartkowym finałem prosi Boga, by kontuzjowana noga wytrzymała.
- Trudno przewidzieć jak będzie przebiegał konkurs, ile będzie trzeba oddać skoków. Jak tak się ułoży, że będę musiał i piętnaście razy się odbijać, zrobię to, a Boga już błagam, by kolano wytrzymało - powiedział podopieczny Lecha Krakowiaka.

Bednarek od początku sezonu boryka się z kontuzją. Jego przyjazd do Katalonii stał pod znakiem zapytania, ale jak podkreślał wielokrotnie, ambicja nie pozwalała mu zrezygnować ze startu.

- Gdy rywalizuje się na takiej imprezie, to człowiek bólu nie odczuwa. Adrenalina jest tak wysoka, że nic nie przeszkadza. Oczywiście potem jest różnie, ale staram się teraz o tym nie myśleć - przyznał.

Zawodnik RKS Łódź uważa, że stać go w tym sezonie na pokonanie wysokości 2,30. - Co to da, nie wiem, ale zdziwiłbym się, gdybym zdobył medal. Z drugiej strony jak coś mi się pokręci w głowie, różnie może być. To będzie kwestia dnia i godziny - dodał.

Z eliminacyjnych prób był jednak zadowolony. - Nie chodzi o ból kolana, a o technikę. W końcu były dwa dobre skoki i jeden zły, a nie na odwrót. Gubię się jeszcze na rozbiegu, nie takie mam odbicie i wpadam trochę na poprzeczkę, ale jest znacznie lepiej niż było. Próbuję to wprawdzie od razu korygować, ale nie zawsze łatwo jest wszystko wykonać - ocenił.

Finał skoku wzwyż mężczyzn zaplanowano na czwartek na godz. 18.30.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się