Chorzowianie przebrnęli dwie pierwsze rundy kosztem kazachskiego Szachtiora Karaganda i maltańskiego FC Valetta. Nadużyciem byłoby stwierdzenie, że te pojedynki Ruch przeszedł "jak burza". Z Maltańczykami trzeci zespół poprzedniego sezonu ekstraklasy dwa razy zremisował (1:1 na wyjeździe i 0:0 u siebie), a w doliczonym czasie rewanżu od porażki gospodarzy uchronił go bramkarz Matko Perdijić.
Teraz Niebieskich czeka o wiele trudniejsze zadanie. Na ich drodze do fazy grupowej ligi Europejskiej stanęła Austria Wiedeń.
- Nikomu nie muszę charakteryzować rywala, bo tą drużynę każdy chyba zna. Poprzeczka wisi już bardzo wysoko - stwierdził Fornalik, który bardzo spokojnie przyjął krytykę gry swojej drużyny w poprzednich spotkaniach.
- Wolę rozgrywać mecze o stawkę w takim stylu niż podniecać się - z całym szacunkiem - zwycięstwem 6:0 z Rozwojem Katowice czy 1:0 w sparingu z zespołem pierwszoligowym. Grając w pucharach zbieramy duży kapitał, doświadczenie. A już rywalizacja z Austrią Wiedeń na pewno wiele nas nauczy - powiedział szkoleniowiec Ruchu.
Austriacy w drugiej rundzie kwalifikacyjnej wyeliminowali NK Siroki Brijeg (Bośnia i Hercegowina) po remisie 2:2 u siebie i wygranej 1:0 na wyjeździe.
W przeciwieństwie do Polaków, wiedeńczycy mają za sobą dwa mecze rozpoczętego już w Austrii sezonu. Zanotowali w nich dwie wygrane, strzelili sześć goli, tracąc trzy, co daje trzecią pozycję w tabeli.
Początek meczu w czwartek o godz. 18.00. Rewanż za tydzień w Wiedniu.