Lech przed tygodniem szczęśliwie przebrnął przez drugą rundę kwalifikacyjną Ligi Mistrzów, eliminując po rzutach karnych Inter Baku. Jak przyznał poznański szkoleniowiec Jacek Zieliński, ten mecz, choć niewiele brakowało do blamażu, przyniósł też kilka korzyści.
- Na pewno nie takiej gry się spodziewaliśmy. Te kilka dni, które minęły od tego spotkania, to na pewno zbyt mało czasu, by zasadniczo poprawić grę. Fizycznie wytrzymaliśmy go bez kłopotów, może poza Semirem Stiliciem, którego łapały skurcze. W tym całym szaleństwie i dramaturgii, jaka towarzyszyła rzutom karnym są też pozytywne aspekty. Wygrana na pewno podbudowała zespół, zmobilizowała go - ja to widzę na treningach. Zresztą o motywację i mobilizację przed Spartą się nie martwię - powiedział w Pradze na konferencji przedmeczowej Zieliński.
Trener mistrza Polski gościł w sobotę na praskim stadionie, na którym spartanie pokonali FC Slovacko 2:1. Gospodarze zagrali jednak w nieco eksperymentalnym składzie.
- Nie wiem czy trener Chovanec coś chciał ukryć przede mną, ale raczej sytuacja zmusiła go wystawienia dublerów, szczególnie w linii ofensywnej. Oni jednak stanęli na wysokości zadania i nie jest wykluczone, że jutro zagrają przeciwko nam. Dla mnie nie był to stracony wyjazd, ale ciekawa lekcja. Miałem okazję zobaczyć, jak gra Sparta, gdy jej nie idzie, a także zapoznać się z obiektem - mówił trener lechitów.
Szkoleniowiec podkreślił, że wysoko ceni czeską szkołę futbolu. Stwierdzenie pomocnika Sparty Libora Sionki, który przyznał, że poziom ligi polskiej i czeskiej jest zbliżony, Zieliński uznał za mocno dyplomatyczne. - Czeska piłka jest lepsza od naszej, ale my cały czas ich gonimy. Trzeba pamiętać, że gdy naszych zespołów nie było w Lidze Mistrzów, Sparta grała siedem razy w fazie grupowej. Ja nie ukrywam, że sam wzorowałem się na czeskiej szkole, podpatrywałem czeskich szkoleniowców, byłem na stażu w Baniku Ostrawa - przyznał.
W składzie Lecha zabraknie Tomasza Bandrowskiego, a także Jacka Kiełba, który doznał niegroźnego urazu. Do stolicy Czech Zieliński zabrał natomiast nowego napastnika Joela Thsibambę. "Jest w niezłej formie, ale brakuje mu gier kontrolnych i zgrania z zespołem. Ma jednak duże możliwości. Jest w meczowej "18", a to, czy zagra, okaże się w trakcie meczu - zaznaczył.
Czescy dziennikarze pytali trenera Lecha także o poznańskich kibiców i czego można po nich się spodziewać. Do Pragi wybiera się ok. dwa i pół tysiąca fanów "Kolejorza".
- Rozumiem chyba wasze pytanie, ale nie demonizujmy naszych kibiców. Są to najlepsi fani w Polsce. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że zrobią taką atmosferę, jak byśmy grali u siebie. Teraz my musimy swoją grą dorównać do ich poziomu - podsumował szkoleniowiec.
Piłkarze Lecha o godz. 20.00 rozpoczęli trening na głównej płycie Generali Arena, dawniej znanego jako Stadion Letna.