Sport.pl

Liga Mistrzów. Sparta na Lecha niemal w najsilniejszym składzie

mk, PAP
2010-07-26 , aktualizacja: 26.07.2010 20:53
A A A Drukuj
Wszystko wskazuje na to, że mimo wielu kłopotów kadrowych piłkarze Sparty Praga zagrają w niemal najsilniejszym składzie przeciwko Lechowi Poznań w 3. rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów. Trener mistrza Czech Josef Chovanec wykluczył tylko udział Kamila Vacka.
Sparta Praga kontra Panathinaikos
Fot. Petr David Josek AP
Sparta Praga kontra Panathinaikos
Kontuzje to spory kłopot w szeregach Sparty. Lista nieobecnych w ostatnim ligowym spotkaniu z FC Slovacko była spora: Ondrej Kusnir, Lubos Husek, Milos Lacny, Juraj Kucka i Bony Wilfried. Do tej grupy w sobotę dołączył Kamil Vacek.

- Generalnie stan zdrowia zawodników nie uległ zmianie od soboty. Na pewno nie zagra Vacek, a co do reszty, o wszystkim zadecydują lekarze. Decyzję podejmę krótko przed meczem - powiedział Josef Chovanec, oficjalnie pełniący funkcję głównego menedżera Sparty, a de facto pierwszego trenera.

Chovanec przyznał, że jego wysłannicy oglądali mecz Lecha z Interem Baku. - Mogę powiedzieć, że nasi rywale grają bardzo różnorodnie w ataku. Wielu piłkarzy angażuje się w grę ofensywną. To ich duży atut. Myślę, że na to musimy szczególnie zwrócić uwagę - podkreślił słowacki szkoleniowiec.

Pytany o to, jaki wynik zadowoliłby go przed rewanżem, odparł krótko:

- Interesuje nas taka zaliczka, by spokojnie podejść do rewanżu. Musimy zagrać ofensywnie, ale jednocześnie bezpiecznie w defensywie. Teraz szanse oceniam pół na pół.

Szkoleniowiec nie chciał jednoznacznie stwierdzić, czy fakt, że Sparta rozpoczęła już rozgrywki ligowe, daje jej przewagę nad Lechem. Czesi zdążyli rozegrać już dwie kolejki ligowe. Ekstraklasa w Polsce rusza dopiero 6 sierpnia z czego nie jest zadowolony trener "Kolejorza" Jacek Zieliński.

- Ja rozumiem trenera Lecha, ale trudno powiedzieć, czy to lepiej dla nas. Gramy więcej spotkań, ale też ma to swoją złą stroną, bo przytrafiają nam się liczne kontuzje - zauważył.

Mecz Sparty z Lechem w stolicy Czech na razie cieszy się umiarkowanym zainteresowaniem. Organizatorzy spodziewają się ok. 16 tysięcy widzów.

Z Poznania do Pragi wybiera się blisko dwuipółtysięczna grupa sympatyków "Kolejorza".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się