Sport.pl

MŚ 2010. Robben nie ma nic przeciwko brzydkiemu zwycięstwu

Arjen Robben nie prezentuje raczej siermiężnego futbolu, ale nie ma nic przeciwko takiej grze w meczu z Hiszpanią. - Nie obchodzi mnie, jak Holandia zagra w niedzielnym finale. Bylebym mógł wznieść trofeum - powiedział.
W czerwcowym sparingu z Węgrami przed mistrzostwami świata Robben bez przerwy popisywał się sztuczkami technicznymi. Jedna z nich doprowadziła do jego kontuzji.

Wydawało się wtedy, że na niecały tydzień przed rozpoczęciem turnieju Holandia straciła kluczowego gracza. Robbenowi udało się jednak bardzo szybko wrócić do zdrowia i na mundialu jest jednym z liderów swojej drużyny.

- Gdybyście mi wtedy powiedzieli, że tu będę, nie uwierzyłbym - dodał na temat urazu.



Więcej o: