Sport.pl

Michał Listkiewicz broni sędziów mundialu. "Najlepszy sędzia z Uzbekistanu"

- Sędziowskich pomyłek jest mniej niż błędów bramkarzy - mówi Sport.pl Michał Listkiewicz, polski przedstawiciel w Komisji Sedziowskiej FIFA. Listkiewicz we wtorek jest obserwatorem FIFA na meczu Argentyna - Grecja.
Poprowadź swoją drużynę w RPA i Wygraj Mundial! »

Robert Błoński: W ostatnich kilku meczach mundialu sędziowie popełnili dużo błędów. W światowych mediach dyskusja o wpadkach sędziowskich na mundialu jest jednym z glównych tematów.

Michał Listkiewicz: Nie zgadzam się. Jako przełożony arbitrów, który ich ocenia, nie bardzo mogę się na ich temat wypowiadać. Ale mecze, które oglądałem na żywo, były prowadzone bezbłędnie. Dla mnie najlepszym sędzią mistrzostw jest Irmatow z Uzbekistanu. Z tego, co wiem, do tej pory kontrowersje wywołały trzy mecze, a rozegrano ich ponad 30. Sędziowanie jest dobre, wiadomo że błędów nie da się uniknąć. Zaskoczeniem są sędziowie egzotyczni - Japończyk, wspomniany Uzbek, Argentyńczyk czy arbiter z Arabii Saudyjskiej. Błędy popełniają nie tylko sędziowie, ale i piłkarze - bramkarze robią "klopsy", jakie nie powinny zdarzyć się w II lidze. Ale się zdarzyły.

Które spotkania w wykonaniu sędziów były ocenione źle?

- Przede wszystkim zagrania ręką Fabiano w meczu Brazylii z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Sędzia pytał później zawodnika, czy dotknął piłki ręką. To nie był dobry pomysł. To tak jakby pytać Henry'ego w spotkaniu z Irlandią, kiedy dotknął piłki ręką w polu karnym, czy Maradonę w 1986 roku, kiedy Anglikom strzelił gola ręką. Czerwonej kartki dla Kaki nie widziałem, nie wiem, czy była słuszna.

W meczu Włochów z Nową Zelandią gola dla tych pierwszych padł z niesłusznie podyktowanego karnego, a bramka dla drugich - ze spalonego.

- Absolutnie się nie zgadzam. Nowozelandczyk ewidentnie trzymał Włocha za koszulkę. Po gwizdku sędziego był pogodzony z losem i nie protestował, bo wiedział co robi. Przed mistrzostwami FIFA zorganizowała dla każdej drużyny specjalne pokazy wideo. I jasno powiedziała: każde trzymanie za koszulkę w polu karnym to "jedenastka". Raz sędzia zauważy, raz nie, bo w takim tłoku nie może widzieć wszystkiego. W tamtym meczu zauważył. Gol ze spalonego? Dopiero szósta czy siódma powtórka pokazała, że jeden z Nowozelandczyków minimalnie dotknął piłki i podał do będącego na spalonym kolegi. Oglądając na żywo było to nie do zauważenia.

Kartki w meczu Niemcy - Serbia?

- Śmieszą mnie protesty Klosego, który ma żal o czerwoną kartkę. Doskonale wiedział, że z tyłu nie wolno atakować nóg rywala. Dwa razy w ten sposób faulował i dostał dwie żółte kartki, za co wyleciał z boiska. Wiedział doskonale, jakie są przepisy, czego mu nie wolno, a jednak to robił. Wziął odpowiedzialność za swoje zachowanie i poniósł konsekwencje.

Dlaczego sędzia z Mali nie uznał gola dla USA w meczu ze Słowenią? Amerykanie powinni wygrać 3:2.

- Nie uznał gola, bo wcześniej był faul Amerykanina, który złapał przeciwnika wpół. Sędzia odgwizdał faul przed strzałem. Moim zdaniem jedyne co powinien zrobić arbiter, to nakazać powtórkę tego wolnego. Pamięta pan mecz Polski z Austrią na Euro 2008? W identycznej sytuacji Howard Webb zatrzymał grę i uprzedził zawodników, żeby się nie szarpali w polu karnym. Za chwilę gwizdnął karnego, bo Lewandowski mimo ostrzeżeń trzymał rywala za koszulkę. Wtedy cała Polska była oburzona, ja zresztą też byłem wkurzony i ostentacyjnie wyszedłem z loży na wiedeńskim Praterze. Kiedy jednak spokojnie wszystko przeanalizowałem, okazało się że Webb miał rację. W meczu USA - Słowenia najlepszym wyjściem byłoby powtórzenie wolnego, bo za koszulki trzymali się wszyscy. Kwestią dyskusyjną jest, kto kogo pierwszy łapał: napastnik czy obrońca. Bardziej winię piłkarzy, bo w momencie kiedy chwyta rywala za koszulkę w polu karnym musi się liczyć z tym, że będzie faul. Może liczyć na łut szczęścia, że arbiter nie zauważy. Ale jak wychwyci - to gwiżdże.

FIFA przyznała, że gol Heinzego w meczu z Nigerią nie powinien być uznany, bo Argentyńczyk faulował rywala.

- Nieprawda. Sprawdziłem i nie było takiego komunikatu FIFA. Media rozdmuchały sprawę.

Anglicy protestują, że ich mecz ze Słowenią poprowadzi Niemiec Stark, który kiedyś dał niesłuszne kartki Terry'emu. Poza tym w 1/8 finału Anglicy mogą trafić właśnie na Niemców.

- Anglicy niech zajmą się drużyną i tym, żeby zaczęli grać w piłkę. Powinni się skupić na poziomie, jaki reprezentują na boisku. Do tej pory, ze strony drużyn czy federacji, nie było żadnych pretensji. Wpłynął tylko jeden protest - idiotyczny zresztą - Portugalczyków w sprawie kartki dla Cristiano Ronaldo. Portugalczycy się wygłupili, odwołanie nie mogło zostać uznane. Najbardziej protestują dziennikarze z krajów rzekomo pokrzywdzonych przez sędziów.

Sędziowie asystenci?

- Kilka goli padło takich, że najpierw złapałem się za głowę "Boże święty, spalony". W powtórce patrzę - nie ma. Asystenci i sędziowie techniczni powinni więcej pomagać głównemu. Mają możliwości komunikowania się z nim, ze swojej pozycji widzą więcej. Kilka takich sytuacji było, że arbiter techniczny pomógł głównemu.

Jakie generalnie wrażenia z mundialu?

- Kibicuję Nowej Zelandii i się nie zawiodłem, półamatorzy zremisowali z mistrzami świata. Mają kapitalnych kibiców, z którymi spotkałem się parę razy i, można powiedzieć, zaprzyjaźniłem. To piękne, że na tych mistrzostwach każda reprezentacja może sprawić niespodziankę.

Wrażenia naszych specjalnych wysłanników do RPA - znajdziesz na blogach Rafała Steca » i Michała Pola »


Więcej o: