MŚ 2010. Drogba, król słońce

Didier Drogba

Didier Drogba (Fot. Yves Logghe AP)

Przysłaniająca horyzont masa mięśni, unikalna kompozycja siły, szybkości, wytrzymałości. Kiedy Didier Drogba przedziera się przez ciżbę obrońców, nie wątpisz, że ramionami mógłby ścinać drzewa, a kiedy przygniata rywali swoim cielskiem, nie wierzysz, że wstają w jednym flaku.
Wielbiciele obwołują go najwspanialszym atletą pośród współczesnych bohaterów gier zespołowych, wrogowie wymyślają mu od prymitywnych zapaśników. Tak rozrósł się wzdłuż i wszerz, że nawet popularne w jego ojczyźnie piwo Drogba sprzedają w co najmniej litrowych butelkach.

"Nazywają go najlepszym, bo najszybciej biega, jest najwytrzymalszy i najsilniejszy. W piłkę gra średnio" - piekli się Jorge Valdano, złotousty koneser poezji kopanej, który podczas meczu pożąda głównie subtelności, finezji, czułego głaskania futbolówki. Piekli się zazwyczaj wtedy, gdy kolos z Wybrzeża Kości Słoniowej zdemoluje wszystko, co zawadza mu w polu karnym, potraktuje piłkę z buta jak kilofem, wtłoczy przeciwników między słupki.

My podziwiamy jego nadzwyczajne osiągnięcia sportowe

...rodacy ubóstwiają również za pozasportowe. Wskazują szpital wybudowany w Abidżanie, tam, gdzie Drogba dorastał - oczywiście w rozlatującej się chałupie i piszczącej biedzie. Wybudowany dzięki temu, że piłkarz oddał pieniądze ze swojego kontraktu reklamowego z Pepsi, organizował charytatywne akcje, sprzedawał na aukcjach okolicznościowe piłki. Uzbierał na placówkę z dwiema setkami łóżek oraz aparaturą, której nie ma nigdzie indziej w kraju.

Fundację Didiera Drogby założył, gdy młodszy brat najlepszego przyjaciela zachorował na białaczkę. W stolicy kraju piłkarz nie znalazł ani jednego szpitala wystarczająco wyposażonego, by zaaplikować chłopcu odpowiednią terapię. Stanął na głowie, załatwił wizę do Francji, ale dwa dni po jej uzyskaniu chory zmarł.

Ojczyznę poznawał Drogba powoli i jako dorosły, bo od piątego roku życia wychowywał się we Francji. Wiedzę o stanie służby zdrowia pogłębił w marcu 2009 roku. Kiedy z kolegami z reprezentacji rozstrzeliwał pięcioma golami drużynę Malawi, nie miał pojęcia, że stadionowa brama wali się pod naporem kibicowskiego tłumu, zabija 20 osób, rani 132. Nazajutrz postanowił odwiedzić tych, którzy przeżyli. "Ludzi nie było stać na taksówkę, by pojechać po pomoc. A jeśli dostali się do szpitala, nie mieli pieniędzy ani na jedzenie, ani na leki. Wszedłem do pokoju, zobaczyłem szóstkę ciężko chorych dzieci. Rodzice spali przy łóżkach, nie miałem wrażenia, że w tych warunkach czyjkolwiek stan może się poprawić. Później dowiedziałem się, że tylko jedno dziecko przeżyło".

Drogba słuchał o nieszczęściach, fundacja rosła

Wyszła poza granice, pomagała zalanym przez powódź w Senegalu i Burkina Faso, piłkarz postanowił przelewać jej już wszystkie zyski z kontraktów sponsorskich, sprzedaży autobiografii oraz płyty DVD "Niezwykłe przeznaczenie Didiera Drogby". Teraz chce jeszcze budować szkoły, ale tygodnik "Time" pewnie nie umieściłby go na liście 100 najbardziej wpływowych ludzi świata, między Barackiem Obamą, Steve'em Jobsem czy Jamesem Cameronem, gdyby w Afryce Drogba nie zyskał przede wszystkim sławy niosącego pokój.

Tuż po meczu dającym awans na poprzedni mundial - awans bezprecedensowy w historii Wybrzeża Kości Słoniowej - do szatni wtargnęli rozgorączkowani reporterzy telewizyjni. Kapitan drużyny narodowej wyrwał im mikrofon i klęknął. Zaczął błagać rodaków, by zapomnieli o nienawiści, złożyli broń, zakończyli wojnę domową. Potem po zbuntowanej północy kraju obwoził trofeum dla najlepszego gracza Afryki, wymusił zorganizowanie meczu z Madagaskarem w uchodzącym za stolicę rebeliantów Bouake. Tam wrogowie po raz pierwszy od dawna spotkali się, nie otwierając do siebie ognia.

Nie ma pewności, jaki wpływ wywarła jego kampania, ale wkrótce na stadionach hymn liderzy obu stron konfliktu odśpiewywali wspólnie. Drogba - ten drągal, który przeraża obrońców samym łypnięciem - wzruszał się do łez, "czuł, że ojczyzna rodzi się na nowo". To również dlatego ulice stolicy się wyludniają zawsze, gdy mecz w lidze angielskiej rozgrywa londyńska Chelsea. Przed telewizorami przyklęka wówczas pięć milionów ludzi - co czwarty mieszkaniec Wybrzeża Kości Słoniowej. Drogba to osobistość potężniejsza niż kraj, król słońce pragnący odmieniać los rodaków. O czym w Europie słyszymy rzadko, znamy go raczej z wrażliwości na własną krzywdę, bowiem kontrowersyjne werdykty sędziowskie przyjmuje często niemal z histerią.

Piłkarz instytucja nie jest w afrykańskich krajach rzadkością. Najbogatsi gwiazdorzy europejskich firm opłacają swoim narodowym reprezentacjom hotele, przeloty, całe zgrupowania. Usiłują zmieniać obyczaje, porządkować lokalny bezład, cywilizować rozbestwionych jeszcze bardziej niż w Polsce działaczy. Osiągają status w naszych okolicach niewyobrażalny. Dyskoteki w Wybrzeżu Kości Słoniowej podbił taniec Drogbacite inspirowany boiskowymi ruchami piłkarza, z głośników płyną dźwięki z albumu z jego ulubionym rapem, "na Drogbę" strzygą fryzjerzy.

Wódz plemienia

... zamieszkującego położoną na przedmieściach Abidżanu "Dzielnicę Drogby", wybrał na żonę kobietę, która urodziny obchodzi tego samego dnia, co jego idol. Obu synom dał na imię Didier, dom przeprojektował w pół kaplicę, pół muzeum poświęcone napastnikowi Chelsea. Gdy londyńczycy rozgrywali finał Ligi Mistrzów, zadłużył się, by wynająć gigantyczny ekran i zwołać całą okolicę na gromadne oglądanie. "To więcej niż piłkarz, więcej niż człowiek. Przysłał go bóg, by dać Wybrzeżu Kości Słoniowej radość i nadzieję" - objaśniał.

Na Pucharze Narodów Afryki w 2008 roku Drogba był grającym asystentem selekcjonera. I to wcale nie jako szara eminencja - w podwójnej roli został oficjalnie zgłoszony do turnieju. Nie był na mistrzostwach tego kontynentu pierwszy, sześć lat wcześniej grał i zarazem trenował kolegów z kadry George Weah, jedyny w historii Afrykanin wybrany na najlepszego futbolistę globu. Też postać ikoniczna, omal nie wybrana na prezydenta Liberii. Nie wiem, czy polityka pociąga Drogbę, ale nie wolno wykluczyć, że jeśli kiedyś również zechce wystartować w wyborach, zostaną odwołane. Ludzie zaniosą go na tron na własnych rękach.

Zobacz także
  • Arbiter Lannoy w akcji - czerwona kartka dla Brazylijczyka Kaki w meczu z WKS na MŚ w 2010 roku Mundial 2010. Kaka: Wykorzystam czas na powrót do zdrowia
  • Didier Drogba i koledzy dziękują za doping w meczu z Portugalią MŚ 2010. Pożegnanie z Afryką
  • RPA 2010. Simao Sabrosa RPA 2010. Portugalia zrobiła duży krok w stronę 1/8 finału

Najnowsze informacje