Sport.pl

Piłka ręczna. Valcić: Powiem Karolowi, żeby mi wybaczył

PRZEGLĄD PRASY. Josip Valcić, który podczas towarzyskiego meczu Chorwacja - Polska spowodował koszmarną kontuzję oka Karola Bieleckiego, przeprasza go za ten nieszczęśliwy wypadek. - Powiem mu, żeby mi wybaczył, że nie chciałem tego zrobić. A może jeszcze kiedyś zagramy przeciwko sobie - mówi zawodnik RK Zagrzeb na łamach ?Faktu?.
- Nawet nie macie pojęcia, jak jest mi przykro - zdradza chorwacki szczypiornista. - Będę w Niemczech 10 lipca. Postaram się wówczas odwiedzić Karola. Porozmawiać z nim. Co mu powiem? Żeby mi wybaczył, że nie chciałem tego zrobić. Valcić wyraził także nadzieję, że kiedyś będzie miał jeszcze kiedyś okazję zagrać przeciwko Bieleckiemu.

- W moim kraju jest szczypiornista Petar Metlicić, który miał podobny wypadek. Lekarze nie dawali mu szans na powrót do sportu, a on po długiej rehabilitacji wrócił do grania i nawet zdobył srebrny medal mistrzostw świata. Petar widzi wszystko, może i Karol odzyska wzrok, chociaż częściowo - powiedział Chorwat, który przeprasza Karola, jego najbliższych i polskich kibiców za to, co się stało.

Co się przydarzyło Bieleckiemu

Przypomnijmy: 28-letni zawodnik został ranny w oko po starciu z Josipem Valciciem w pierwszych minutach towarzyskiego spotkania z Chorwacją. Przewieziono go do kieleckiego Szpitala Wojewódzkiego, skąd przetransportowano do Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Tam przeszedł operację poszycia oka.

Mimo kolejnej operacji w Tybindze, gdzie mieści się jedna z najlepszych w Europie klinik okulistycznych, nie udało się pomóc Bieleckiemu. - Temat jest zamknięty, nie ma już szans na uratowanie oka. Dlatego nie będzie kolejnych operacji - powiedział w piątek zawodnik. - Lekarz, który mnie operował mówił, że odradza mi powrót, bo to może być niebezpieczne dla drugiego oka - dodał szczypiornista, który nie ukrywa jednak, że gdyby pojawiła się szansa gry to podejmie takie wyzwanie.

"Nie zamierzam płakać. Idę dalej" - mówi Bielecki w wywiadzie dla Sport.pl »


Więcej o: