Sport.pl

F1. Witalij Pietrow kibicuje Barcy i Realowi

- Jak to możliwe? Po prostu lubię styl w jakim grają. Poza rosyjskim futbolem, najbardziej lubię hiszpański - deklaruje Pietrow. Oficjalny portal Formuły 1 w cyklu "Sekretne życie" przepytał Witalija Pietrowa, który w tym sezonie debiutuje w F1 w Renault u boku Roberta Kubicy. Rosjanin mówi między innymi o swoim zainteresowaniu boksem i... kupowaniu za małych jeansów.
Pietrow opowiada między innymi o tym, kogo chciałby poznać - Przed sezonem były to z pewnością gwiazdy Formuły 1. Teraz poznałem już wszystkich i trochę się to zmieniło. Teraz chciałbym spotkań Brada Pitta, ogólnie gwiazdy filmowe. Z innych sportów może Mike Tyson lub Muhammad Ali - powiedział Pietrow. Nie przez przypadek. Jego idolami w dzieciństwie byli zawodnicy sportów walki - Ali i Bruce Lee.

Rosjanin poza boksem interesuje się futbolem. Pytany, kiedy ostatni raz się rozzłościł, odpowiedział, że miało to związek z meczem. - Kiedy Inter pokonał Barcelonę! Kibicuję zarówno Barcy jak i Realowi Madryt. Jak to możliwe? Po prostu lubię styl w jakim grają. Poza rosyjskim futbolem, najbardziej lubię hiszpański - deklaruje Pietrow. - Byłem z kolegą w barze i po meczu byliśmy naprawdę bardzo zawiedzeni - dodaje wracając do półfinału ostatniej edycji Ligi Mistrzów.

Z piłką związany jest też film, który doprowadził Pietrowa do łez. - To "Goal!" w reżyserii Danny'ego Cannona, o młodym zawodniku z Meksyku i jego wielkim pragnieniu by zostać piłkarzem - wyjaśnia.

Pietrow przyznaje, że raz pofarbował włosy. Nie ma natomiast tatuażu ani kolczyka. - Jeżeli kiedyś będę miał, to dowie się o tym tylko moja kobieta - zaznacza.

Pierwszym samochodem Rosjanina był Volkswagen Golf 1.4. - Dostałem go od ojca - zdradza. Natomiast najgorszy zakup to... jeansy! - Idziesz do sklepu, kupujesz jeansy - swoją 25 parę - wsadzasz do szafy, a po paru tygodniach okazują się za małe. Ciągle mi się to zdarza - śmieje się Pietrow.

Wypadek to reklama dla Red Bulla »


Więcej o: