Play-off NBA. Magic upokorzeni w Bostonie, Gortat bez punktów

ceg
2010-05-23 , aktualizacja: 23.05.2010 16:08
A A A Drukuj

23.05.2010, godzina 02:30

Boston Celtics

94 71
  • na żywo

TD Garden

Orlando Magic

Paul Pierce i Dwight Howard Fot. Elise Amendola AP Paul Pierce i Dwight Howard
Orlando Magic ulegli na wyjeździe z Boston Celtics aż 71:94 i w finale Konferencji Wschodniej NBA przegrywają 0:3. Marcin Gortat w ciągu 12 minut miał sześć zbiórek.
Glen Davis
Fot. Elise Amendola AP
Glen Davis

Fot. BRIAN SNYDER REUTERS Dwight Howard i Vince Carter
Fot. Elise Amendola AP
Dwight Howard i Vince Carter
Zobacz relację z meczu Celtics - Magic na ZCzuba.tv »

Polak oddał dwa niecelne rzuty, miał przechwyt i cztery faule. Jedną z sześciu zbiórek wywalczył w ataku.

Magic zagrali bardzo źle i są w fatalnej sytuacji - w historii NBA nie zdarzyło się, aby jakiś zespół wygrał rywalizację play-off przegrywając 0:3. Mecz nr 4 odbędzie się w poniedziałek w Bostonie.

Pierwszą kwartę sobotniego spotkania Celtics zaczęli od wysokiego prowadzenia - było już 21:6, a po 12 minutach gospodarze wygrywali 27:12. Magic nie nawiązali już walki tak, jak w poprzednich meczach. - Największym zawodem jest dla mnie to, że nie przygotowałem drużyny do tego spotkania - mówił potem trener gości Stan Van Gundy.

Środkowy Magic Dwight Howard, który w meczu nr 2 zdobył aż 30 punktów, w sobotę rzucił zaledwie siedem. Kolejny tragiczne spotkanie rozegrał Rashard Lewis - zdobył tylko cztery punkty (2/8 z gry w tym 0/4 za trzy).

Na początku trzeciej kwarty Celtics prowadzili już 75:47 i fani skandowali "Beat L.A!", co było oczywistym szykowaniem się na starcie dwóch największych potęg NBA w finale ligi. Na Zachodzie Los Angeles Lakers po dwóch meczach prowadzą z Phoenix Suns 2:0, trzeci mecz w niedzielę.

Najwięcej punktów dla Magic zdobyli w sobotę Vince Carter i Jameer Nelson - po 15. 17 punktów dla Celtics rzucił rezerwowy Glen Davis, 15 dodał Paul Pierce, a 14 Ray Allen.

Świetny Rajon Rondo miał 11 punktów, 12 asyst i cztery przechwyty z czego jeden niesamowity - Rondo pobiegł za piłką wybitą w kierunku kosza Magic, którą wydawał się kontrolować Jason Williams. Rozgrywający Celtics był jednak szybszy - rzucił się na parkiet, wygarną piłkę spod rąk Williamsa. Wstał i ograł rywala zdobywając dwa punkty o tablicę.

Walka, agresja i wiara przeciwko miękkości, antydynamice i zrezygnowaniu - to akcja najlepiej zilustrowała dotychczasowy przebieg rywalizacji Celtics z Magic.

Rosyjskie miliardy na mistrzostwo NBA


Zobacz więcej na temat:

Podziel się