Sport.pl

Play-off NBA. Lakers rozbili Suns

mo
2010-05-18 , aktualizacja: 18.05.2010 10:12
A A A Drukuj
Kobe Bryant Fot. POOL REUTERS Kobe Bryant
W pierwszym meczu finału Konferencji Zachodniej Los Angeles Lakers wygrali z Phoenix Suns 128:107. 40 punktów dla mistrzów NBA zdobył Kobe Bryant.
Leandro Barbosa
Fot. Chris Carlson AP
Leandro Barbosa
Lamar Odom
Fot. Chris Carlson AP
Lamar Odom
Steve Nash
Fot. Chris Carlson AP
Steve Nash
Zobacz skrót meczu Lakers - Suns na Z Czuba.pl >

Kibice Lakers pierwszego meczu z Suns się obawiali. Nie w pełni sił był środkowy Andrew Bynum (uraz kolana), a dzień przed meczem okazało się, że na kontuzję narzeka także Kobe Bryant. Lider Lakers z powodu opuchniętego kolana nie trenował przez kilka dni, a lekarze spuścili z kolana nadmiar płynu.

W poniedziałek oznak kontuzji po nim nie było widać. Bryant był nie do zatrzymania. Rzucił 40 punktów, z czego aż 21 w trzeciej kwarcie. Suns nie wiedzieli jak go zatrzymać. Próbował weteran Grant Hill, próbował też Jarred Dudley - wszystko na nic. - Byłem agresywny, grałem po prostu swoje. Miałem trochę wolnego miejsca, to rzucałem lub wchodziłem pod kosz - mówił po meczu Bryant.

Ale nie tylko Bryant był problemem Suns. 19 punktów i 19 zbiórek zaliczył Lamar Odom (większość w pierwszej połowie), a Pau Gasol dołożył 21 punktów. Lakers wykorzystali swoją przewagę pod koszem, zdominowali grę bliżej obręczy. Zebrali 42 piłki wobec 34 Suns.

Największy sukces Lakers to ograniczenie ofensywy Suns. Jeszcze w pierwszej połowie gracze z Arizony swoimi szaleńczymi, szybkimi akcjami utrzymywali się w grze, ale po przerwie dostali lekcję dobrej obrony. Lakers nie pozwalali im na łatwe trójki, uniemożliwiali Steve'owi Nashowi granie dwójkowych akcji z Amare Stoudemire'm. Nash zakończył mecz z 13 punktami i 13 asystami, a Stoudemire był najlepszym strzelcem drużyny (23 pkt.), ale przeciwko Lakers Suns mieli zbyt mało potencjału.

Kluczem do zwycięstwa Lakers był trzecia kwarta, gdy trafiać raz za razem zaczął Bryant. Rzucił w tej części meczu 21 punktów (Suns 24), a jego zespół odskoczył na 14 punktów. Suns po tym ciosie się nie podnieśli. - Kobe to najlepszy strzelec ligi. Trafia z każdej pozycji, nawet lewą ręką. Tydzień przerwy był dokładnie tym, czego potrzebował - mówił po meczu Lamar Odom, który dobrze pamięta play-off z 2006 i 2007 roku, gdy Suns wysyłali Lakers na wakacje. Odom i Bryant chcą rewanżu.

Lakers w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 1:0. Mecz numer dwa w nocy ze środy na czwartek o godz. 3 polskiego czasu.

W Konferencji Wschodniej Orlando Magic Marcina Gortata przegrywają 0:1 z Boston Celtics. Mecz numer dwa tej pary w nocy z wtorku na środę o godz. 2.30 polskiego czasu. Transmisję przeprowadzi Orange Sport.

Akcja Gortata w Top 5 NBA czytaj tutaj »

Zobacz więcej na temat:

Podziel się