"SKLW ma wpisane w swój statut szczytne cele, ale nie są one realizowane. Co więcej mamy podejrzenie, że Stowarzyszenie częściowo przyczyniło się do takiego stanu rzeczy, jaki miał miejsce podczas meczu z Vetrą " - te słowa kilka dni po przerwanym przez kiboli meczu z Vetrą Wilno wypowiedział prezes Miklas na antenie TVN 24. Członkowie stowarzyszenia poczuli się urażeni i zarzucili prezesowi Legii pomówienie.
Tuż po wydarzeniach SKLW wyraziło ubolewanie z powodu wydarzeń na Litwie, ale sąd wskazał na inne wypowiedzi członków.
"Członkowie stowarzyszenia komentując zdarzenia z meczu FK Vetra Wilno - KP Legia Warszawa z dnia 8.07.2007 r. uznali, iż zamieszki tego typu mogą zdarzyć się wszędzie, a kibice zostali sprowokowani. W ocenie Sądu taka wypowiedź bagatelizuje problem działań chuligańskich na stadionie w Wilnie i wskazuje na to, iż dla SKLW nie było to niczym szczególnym. ( ) Ponadto jeden z członków stowarzyszenia w jednym z wywiadów oświadczył, iż członkowie SKLW oceniają przedmiotowy wyjazd w kategorii sukcesu, a przedmiotowego "incydentu" nie ma się co wstydzić" - cytuje uzasadnienie postanowienia o umorzeniu postępowania portal Legia.com.
Od czasu zamieszek klub i SKLW nie współpracują. Na trybunach przy Łazienkowskiej nie ma dopingu, a często zdarzało się, że kibole wulgarnie obrażali właścicieli klubu.