Sport.pl

Giersz: sprawa dopingu Marek nadzorowana przez MSiT

pp, PAP
2010-03-17 , aktualizacja: 17.03.2010 11:38
A A A Drukuj
Vancouver 2010. Kornelia Marek i Justyna Kowalczyk Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Vancouver 2010. Kornelia Marek i Justyna Kowalczyk
Minister sportu i turystyki Adam Giersz powiedział w środę, że badanie sprawy dopingu Kornelii Marek prowadzone przez Polski Związek Narciarski będzie nadzorowane także przez resort sportu.
Adama Giersza nie zobaczymy już w nowym rządzie. Na stanowisku ministra sportu i turystyki zadebiutuje w rządzie Joanna Mucha
Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Adama Giersza nie zobaczymy już w nowym rządzie. Na stanowisku ministra sportu i turystyki zadebiutuje w rządzie Joanna Mucha


10 marca Polski Komitet Olimpijski poinformował, że wynik badania dopingowego Kornelii Marek, które przeprowadzono na igrzyskach w Vancouver, po biegu sztafetowym 4x5 km dał wynik pozytywny. Polki zajęły wówczas szóste miejsce. 12 marca, na żądanie zawodniczki, w olimpijskim laboratorium w Richmond przeprowadzono analizę próbki B.

Informację o wyniku badania Polski Komitet Olimpijski otrzymał we wtorek z Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. W organizmie Marek potwierdzono obecność niedozwolonej substancji z rodziny EPO (erytropoetyna).

- Po stwierdzeniu dopingu prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne przez Polski Związek Narciarski, który wymierza karę dyscyplinarną, a następnie ona podlega ocenie przez Międzynarodową Federację Narciarską, która często w sytuacji, gdy kara jest zbyt niska, może ją podwyższyć - mówił Giersz dziennikarzom w Sejmie.

Dodał, że postępowanie wyjaśniające prowadzone przez PZN będzie nadzorowane przez ministerstwo sportu. - Jesteśmy za tym, by eliminować z otoczenia sportu ludzi, którzy ułatwiają stosowanie dopingu zawodników, albo wręcz - co jest karygodne - podają doping zawodnikom bez ich wiedzy - mówił minister sportu.

Pytany, co się stanie z osobami, które podały Marek doping odparł, że zostaną wyeliminowane ze sportu. - Nie wyobrażam sobie, żeby tacy ludzie byli zatrudniani w polskich strukturach sportowych - zaznaczył.

Giersz uważa, że wystarczającą karą za branie dopingu przez zawodnika, niezależnie od tego, czy było to zrobione umyślnie czy nieumyślnie, jest kara dyscyplinarna wykluczenia go z systemu współzawodnictwa sportowego.

Zwrócił uwagę, że są kraje takie jak np. Włochy, Serbia, które w sytuacji brania dopingu przewidują kary więzienia, ale - jak zastrzegł - dotąd żaden zawodnik nie został z tego przepisu ukarany.

Minister sportu zaznaczył, że po wejściu w życie nowelizacji ustawy, w sytuacjach gdy sportowiec nie będzie wiedział kto podał mu doping, wszczęte zostanie postępowanie prokuratorskie, by zbadać kto bez wiedzy zawodnika to zrobił. Jak mówił, taka osoba będzie zagrożona karą więzienia do dwóch lat.

Natomiast, jeśli doping będzie podany za zgodą sportowca, to w takiej sytuacji karą dla zawodnika będzie jego wykluczenie przez sankcje dyscyplinarne ze sportu.

Kornelia Marek skreślona z kadry


Zobacz więcej na temat:

Podziel się