Sport.pl

Puchar Polski. Trener Białas nie pomógł. Legia przegrała z Ruchem

kd
2010-03-16 , aktualizacja: 16.03.2010 20:28
A A A Drukuj

16.03.2010, godzina 18:00

Ruch Chorzów

  • na żywo
Młody dtrzelec z Ruchu Chorzów Artur Sobiech. W tym sezonie jest bardzo skuteczny. Obok niego drugi z napastników Ruchu Łukasz Janoszka. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta Młody dtrzelec z Ruchu Chorzów Artur Sobiech. W tym sezonie jest bardzo skuteczny. Obok niego drugi z napastników Ruchu Łukasz Janoszka.
Ruch pokonał w Chorzowie Legię 1:0 w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski po bramce Artura Sobiecha. Zmiana trenera Legii nie pomogła. Warszawiacy przegrali trzeci mecz z rzędu.
Piłkarze Legii Warszawa po porażce z Odrą Wodzisław
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Piłkarze Legii Warszawa po porażce z Odrą Wodzisław
W Legii w sobotę zwolniono trenera Jana Urbana a w poniedziałek nowym został Stefan Białas. Czasu jednak nie wystarczyło na zmianę stylu gry drużyny. Legioniści nie stwarzali sobie sytuacji pod bramką Ruchu. Jeśli już mieli okazję na strzał po błędzie gospodarzy, to pudłowali.

Ataki Chorzowian były groźniejsze. W pierwszej połowie Arkadiusz Piech nie potrafił jednak poradzić sobie z dużo wyższym i cięższym Dicksonem Choto. Wynik rozstrzygnął wprowadzony w drugiej połowie Artur Sobiech, który kwadrans po wejściu na boisko przebiegł kilkadziesiąt metrów i sprzed pola karnego tak podkręcił piłkę, że ta przeleciała obok wyciągniętego jak struna Jana Muchy i wpadła do bramki tuż przy słupku.

Obie spotkały się w Pucharze Polski w poprzednim sezonie. Legia walcząca o mistrzostwo Polski przegrała wtedy dwa razy 0:1. Rewanż zostanie rozegrany we wtorek 23 marca o 14.


Tak relacjonowaliśmy mecz:

1 min. Rozpoczęli. Legia z Tomaszem Jarzębowskim i Piotrem Gizą w środku pomocy.


4 min. Pierwszy strzał na bramkę. Piech uderzył jednak lekko i prosto w Muchę. Ale okazję Ruch miał po stracie piłki przez Iniakiego Astiza.


10 min. Giza już dwa razy spudłował. za pierwszym razem otrzymał swietne podanie od Iwańskiego, ale uderzył obok słupka.


16 min. Trzeci strzał Piotra Gizy. Znów niecelny, ale tym razem minimalnie. Po dośrodkowaniu Iwańskiego z rzutu roznego i zamieszaniu w polu karnym Giza uderzał zza pola karnego. Tuż nad poprzeczką.


23 min. Legia jest częściej przy piłce ale Ruch biega szybciej. Rybus ścigający się do piłki z Nykielem przegrał 20-metrowy bieg. Legia gra chaotycznie, bez wyraźnego pomysłu.


27 min. To co legionistom udało się poprawić od soboty, to stałe fragmenty gry. Trzay rzuty rożne przyniosły zagrożenie, albo co najmniej zamieszanie w polu karnym Ruchu.


37 min. Na boisku jest dużo chaosu. Obie drużyny grają wolno i nie mają okazji na gola, choć pod obiema bramkami zdarzają się niedokładności i kiksy.


43 min. Piech jest bardzo szybki, szybszy od pilnującego go Choto, ale obrońca Legii lepiej się ustawia i przewiduje lot piłki. Dlatego na razie kłopotów z napastnikiem Ruchu nie ma.


45 min. Koniec pierwszej połowy.


46 min. Już gramy po przerwie. W Ruchu zmiana Baran za Scherfchena.


52 min. Doskonała okazja dla Jarzębowskiego, który dostał podanie tuż przed linią pola karnego. Strzelił jednak prosto w bramkarza Ruchu. Legia przeważa, ale nie stwarza okazji.


56 min. Radović w sytuacji sam na sam z bramkarzem strzela obok słupka.


65 min. Maciej Iwański poza boiskiem. Został zniesiony i trzymał się za kolano. Źle to wygląda. Za niego na boisku Szałachowski.


72 min. Gol dla Ruchu! Artur Sobiech przebiegł pół boiska, nikt go nie zatrzymał. Astiz się odwrócił blokując strzał, a Sobiech bardzo ładnie podkręcił piłkę i trafił tuż przy słupku. Mucha nie miał szans.


78 min. Okazja dla Legii. Radović jednak zamiast dośrodkowywać biegł do linii koncowej. Obrońca zabrał mu piłkę.


80 min. Dung na boisku. Za Mięciela.


87 min. Sobiech w sytuacji sam na sam z Muchą trafił bramkarza Legii w twarz. Ruch jest groźniejszy w ostatnich minutach.


90 min. Koniec meczu.


W Legii w sobotę zwolniono trenera Jana Urbana a w poniedziałek nowym został Stefan Białas. Czasu jednak nie wystarczyło na zmianę stylu gry drużyny. Legioniści nie stwarzali sobie sytuacji pod bramką Ruchu. Jeśli już mieli okazję na strzał po błędzie gospodarzy, to pudłowali.

Ataki Chorzowian były groźniejsze. W pierwszej połowie Arkadiusz Piech nie potrafił jednak poradzić sobie z dużo wyższym i cięższym Dicksonem Choto. Wynik rozstrzygnął wprowadzony w drugiej połowie Artur Sobiech, który kwadrans po wejściu na boisko przebiegł kilkadziesiąt metrów i sprzed pola karnego tak podkręcił piłkę, że ta przeleciała obok wyciągniętego jak struna Jana Muchy i wpadła do bramki tuż przy słupku.

Obie spotkały się w Pucharze Polski w poprzednim sezonie. Legia walcząca o mistrzostwo Polski przegrała wtedy dwa razy 0:1. Rewanż zostanie rozegrany we wtorek 23 marca o 14.


Podziel się