Sport.pl

Stalowcy w Chorwacji, a Nicki już wygrywa

iki
2010-03-16 , aktualizacja: 16.03.2010 11:17
A A A Drukuj
Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta
Gorzowscy żużlowy skutecznie uciekli przed zimą do Chorwacji i od wczoraj tam trenują. Za to nasz nowy nabytek Nicki Pedersen ma już za sobą pierwsze poważne ściganie.
SERWISY
Gdy ekipa Stali w krajowym składzie wybierała się w niedzielę do chorwackiego Gorican, w Gorzowie zaczynał padać śnieg. Jakby aura chciała jeszcze raz udowodnić, że na rywalizację żużlowców na polskich torach jeszcze długo w tym roku poczekamy. Sypało też w poniedziałek, ale wtedy stalowcy mieli już za sobą pierwsze okrążenia na motocyklach. Uciekli przed zimą na południe Europy. W Gorican znaleźli odpowiednie warunki do jazdy: temperaturę ok. 7 stopni Celsjusza. - Oczywiście na plusie - opowiadał rzecznik prasowy Stali Daniel Siczyński. - Wolę to wyraźnie powtórzyć, bo patrząc u nas w okno pewnie od razu na myśl przychodzą temperatury minusowe. I do tego piękne słońce oraz bezchmurne, błękitne niebo.

Pod wodzą trenerów Czesława Czernickiego i Piotra Palucha w Chorwacji trenuje cały krajowy skład Stali - Tomaszowie Gollob i Gapiński oraz grupa juniorów, włącznie z tymi, którzy przygotowują się do zdania licencji. Na miejscu dołączył do nich Matej Zagar. Pierwsza sesja treningowa na torze przygotowanym przez Zvonimira Pavlicia rozpoczęła się o godz. 10, kolejna o godz. 14. I tak przez cztery dni. Gorzowianie muszą nadrobić to, czego nie udało się zrealizować w domu. A po powrocie będą ściskać mocno kciuki, aby i tutaj pogoda zaczęła być dla nich łaskawa. Aby sypnęło wiosną, a nie dalej śniegiem. Niby lepiej ma być w przyszłym tygodniu. Niby

David Ruud rehabilituje jeszcze kontuzjowany bark, a pozostali obcokrajowcy ze Stali przygotowują się do sezonu na własną rękę, przede wszystkim na Wyspach. Duńczyk Nicki Pedersen już nawet się ścigał - w mocno obsadzonym turnieju charytatywnym Ben Fund Bonanza w Rye House w Anglii. Tegoroczny sezon rozpoczął od kompletu punktów (pięć zwycięstw) i wypadku. Na szczęście kolizja z Australijczykiem Leigh Adamsem tylko groźnie wyglądała. Po zawodach na oficjalnej stronie internetowej Pedersena mogliśmy przeczytać, że Duńczyk od pierwszej imprezy fruwa po torze. - To by wymarzony dla mnie początek - dzielił się wrażeniami żużlowiec Stali, który w finale zostawił za sobą Krzysztofa Kasprzaka, Fredrika Lindgrena oraz Jasona Crumpa. - Znakomicie spisywały się moje motocykle, a kraksa nie miała większych konsekwencji dzięki zimowym, intensywnym przygotowaniom kondycyjnym. Super, że skończyło się tylko na strachu, bo przyznaję, że od razu przez myśl przemknęła mi kolejna kontuzja. Mam jednak nadzieję, że limit pecha wyczerpałem w poprzednim sezonie.

Pedersen ma kalendarz startów wypełniony po brzegi. Drugi raz ścigał się w poniedziałek wieczorem (10 pkt w pięciu startach), również w Anglii. Za tydzień ma się pojawić w Polsce, aby zacząć serię sparingów ze Stalą. Pytanie tylko: czy gorzowianie będą mieli gdzie się ścigać?

Podziel się