http://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl/i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-google.gif

Wszystkie serwisy

Ekstraklasa. Rafał Boguski: Lepiej grać niż gadać

Rozmawiał Paweł Orpik
2010-03-10, ostatnia aktualizacja 2010-03-10 14:28

Mecz Wisła Kraków - Arka Gdynia
Mecz Wisła Kraków - Arka Gdynia
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

- To chyba najtrudniejszy moment po przegranej z Levadią Tallin od kiedy jestem w Krakowie. Robi się niewesoło - mówi Rafał Boguski, który przed czterema laty został sprzedany do Wisły Kraków, piątkowego rywala Jagiellonii

Paweł Orpik: Jakoś trudno się do ciebie dodzwonić...

Rafał Boguski: - Teraz nie ma co się udzielać w gazetach. Najważniejsze byśmy pokazali, na co naprawdę nas stać na boisku. Tak będzie dużo lepiej. Po tym nieudanym początku wiosny musimy przede wszystkim posypać sobie głowy popiołem.

Tym bardziej dziękuję, że zgodziłeś się chwilę porozmawiać. Po jesieni wydawało się, że nic już was nie wstrzyma przed obroną tytułu mistrzowskiego, ale po zimowej przerwie przegraliście po 0:1 w Bełchatowie i u siebie z Arką Gdynia. W ogólnopolskich gazetach codziennie zmieniają wam trenera... To najtrudniejszy moment, odkąd jesteś w Krakowie?

- Chyba tak. Po Levadii Tallin, która nieoczekiwanie wyeliminowała nas z walki o Ligę Mistrzów na początku sezonu, też było ciężko, podobnie, ale to już jednak daleko za nami. Po każdej przegranej w Krakowie (i chyba wszędzie) robi się niewesoło, chociaż jakoś nikt nie pamięta, że w listopadzie też przegraliśmy dwa mecze pod rząd po 0:1 - z Cracovią i Legią Warszawa. Cóż, musimy wziąć się w garść i zacząć znowu zdobywać punkty.

Jak więc przebiegają przygotowania do piątkowego meczu w Białymstoku?

- Normalnie. Mobilizujemy się, nastroje są bojowe, by wyjść z tego impasu.

Mieliście gorzką rozmowę z kibicami, podczas której...

- Nie chciałbym o tym rozmawiać.

Pożegnaliście się już z trenerem Maciejem Skorżą? W Białymstoku zagracie dla niego?

- Nie pożegnaliśmy się z trenerem, nie możemy nic takiego brać do głów. Normalnie z nim trenujemy przed ciężkim meczem z Jagiellonią.

Co się dzieje z Wisłą po zimowej przerwie?

- Najłatwiej powiedzieć, że nie mamy farta. Moim zdaniem to główna przyczyna dwóch porażek. Wcześniej mieliśmy mecze, w których niemal nie stwarzaliśmy sytuacji bramkowych, ale zdobywaliśmy gole, takie jakie nie powinny paść i innym drużynom raczej się nie zdarzają. W ostatnich dwóch meczach stworzyliśmy sobie po kilka dogodnych okazji, ale ich nie wykorzystaliśmy. Przede wszystkim więc musimy poprawić skuteczność.

Już w październiku wróciłeś na boisko po kontuzji. Jak się czujesz, wszystko jest w porządku?

- Na pewno nie jestem w dobrej formie sportowej. To było zresztą widać w meczach z Bełchatowem i Arką, że to jeszcze nie jest to, co grałem poprzednio. Wciąż potrzeba mi dużo pracy i czasu, by ta dyspozycja się poprawiła. Zresztą kontuzje to kłopot całej naszej drużyny. Niemal non stop kogoś kluczowego coś boli. Nawet w tygodniu nie możemy normalnie przepracować mikrocyklu meczowego w komplecie. To na pewno ma wpływ na gorszą grę. Nie możemy przećwiczyć wariantów taktycznych, zawsze komuś jakiś trening ucieka z powodu urazu. Później jest ciężko w trakcie meczu zrobić to, czego wymaga trener.

W takim klubie jak Wisła powinni być odpowiedni zmiennicy.

- Nie mi się o tym wypowiadać. Wiadomo, że w klubie sytuacja nie jest najłatwiejsza. Zawodników jest tylu, ilu jest i musimy brać ciężar na swoje barki. Musimy się pozbierać.

Doświadczeni piłkarze, jak Paweł Brożek, Radosław Sobolewski, Arkadiusz Głowacki pomagają w tym?

- Zwłaszcza Radek angażuje się sporo w to, by nas podnieść na duchu. Powtarza, że nie ma co się przygnębiać, tylko trzeba skumulować w sobie sportową złość, która później powinna eksplodować na boisku.

Dwa tygodnie temu łatwo byłoby wskazać faworyta w meczu z Jagiellonią. A teraz?

- Nam na pewno mobilizacji nie zabraknie po dwóch porażkach. Zrobimy wszystko, by wygrać, ale nie możemy tego nikomu zagwarantować. Będzie ciężko. Wiadomo, że Jagiellonia ze swoimi kibicami jest mocna w Białymstoku. Ponadto złapała chyba wiatr w żagle po wyjazdowym zwycięstwie z... Śląskiem Wrocław, tak?

Przestałeś już interesować się innymi drużynami w lidze?

- Nie, ale często nie mam czasu oglądać innych spotkań. Z tego - Jagiellonii we Wrocławiu - widziałem tylko fragmenty. Mocną stroną Jagiellonii są na pewno kontrataki. Szybko wyprowadzają swoje ataki.

Tak też powinni zagrać z Wisłą. Z wami mimo wszystko lepiej nie grać otwartej piłki?

- Nie będę podpowiadać Jagiellonii, jak powinna zagrać z nami. Ale wiadomo, że każdemu ciężko jest w ataku pozycyjnym.

*Napastnik, w czerwcu skończy 26 lat. Przed czterema laty wyjechał z Łomży do Krakowa, co wiązano głównie z Jerzym Engelem (był dyrektorem Wisły) i jego synem (był trenerem ŁKS-u). W Krakowie zaufano Boguskiemu dopiero po udanym sezonie 2006/07 na wypożyczeniu w GKS-ie Bełchatów. W kolejnych dwóch latach sięgał z Wisłą po mistrzostwo Polski, zaczął grać w reprezentacji. Rozwój jego kariery zastopowała kontuzja w ubiegłym roku, po której wciąż dochodzi do siebie.



Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
PIŁKA NOŻNA
FACEBOOK

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.8

13 głosów