Ubiegłoroczni mistrzowie ligi NBA, koszykarze Los Angeles Lakers, wygrywając u siebie z Toronto Raptors 109:107 przerwali serię trzech porażek. Jak zwykle brylował Kobe Bryant, który rzucił 32 punkty, czternaście z nich w czwartej kwarcie. Los Angeles Lakers, Toronto Raptors, NBA
Bryant zapewnił sukces "Jeziorowcom" na 1,9 s przed końcową syreną. Siedem sekund wcześniej Chris Bosh rzutem za trzy punkty wyprowadził gości na prowadzenie. Gospodarze, którzy rozkręcili się na dobre w ostatniej fazie gry, wygrali z Raptors u siebie ostatnie osiem spotkań. Obok Bryanta najcelniej rzucali zdobywca 22 punktów Andrew Bynum oraz Pau Gasol (17). Bosh, który zagrał po raz drugi po absencji w siedmiu meczach, zdobył 22 punkty dla Raptors.
Nie wiedzie się ostatnio stołecznym Wizards. We wtorek przegrali czwarty mecz z rzędu, a szósty z siedmiu ostatnich. We własnej hali musieli uznać wyższość Houston Rockets ulegając 88:96. W szeregach Teksańczyków wyróżnili się Luis Scola (23 punkty i 10 zbiórek), Kevin Martin (21), Aaron Brooks (14) oraz Trevor Ariza (13), który zagrał pierwszy mecz po kontuzji.
Nie udał się wyjazd drużynie Boston Celtics do Milwaukee. Liderzy Atlantic Division przegrali z tamtejszymi Bucks 84:86. Do szatni goście schodzili, mając czteropunktową przewagę. Trzecia kwarta nie zmieniła sytuacji i losy meczu rozstrzygnęły się w ostatniej, którą Bucks wygrali 22:16. Ponad połowę punktów dla gospodarzy rzucili Andrew Bogut (25) i Carlos Delfino (19). Najcelniej w szeregach "Celtów" rzucali Rajon Rondo (20), Kevin Garnett (14) i Paul Pierce (12). Ten ostatni zaprzepaścił szansę na wyrównanie, tuż przed kończącą grę syreną.
Liderem Konferencji Wschodniej jest Cleveland Cavaliers (50-15) przed Orlando Magic (45-20), Boston Celtics (40-22) i Atlanta Hawks. Na Zachodzie prowadzą Los Angeles Lakers (47-18). Drugie miejsce zajmują Dallas Mavericks (44-21) przed Denver Nuggets (42-21)