Widzewiacy, uznawani przed wznowieniem rozgrywek za niemal pewnego kandydata do awansu, potwierdzili w niedzielnym derbowym spotkaniu swoją wartość. Wprawdzie od 31. minuty przegrywali po golu Rafała Kujawy, ale jeszcze przed przerwą piłkarze reprezentacji Litwy
Darvydas Sernas i Mindaugas Panka zapewnili gościom prowadzenie.
Po przerwie widzewiacy nie mieli większych problemów z rozbijaniem ataków ŁKS, a sami groźnie kontratakowali. Kolejne gole zdobyli Łukasz Broź i napastnik reprezentacji Polski
Marcin Robak. Wynik mógł być jeszcze wyższy, ale goście nie wykorzystali m.in. poważnego błędu bramkarza ŁKS Bogusława Wyparły (podał piłkę pod nogi Krzysztofa Ostrowskiego).
- Dziękuję swojemu zespołowi za to, że potrafił odwrócić losy spotkania. ŁKS postawił nam trudne warunki. Dobrze, że przed przerwą wyszliśmy na prowadzenie, bo byłoby ciężko o korzystny wynik - powiedział po meczu trener Widzewa Paweł Janas.
- Przeciwnik wykorzystał bezlitośnie błędy, które popełniliśmy. Kluczowe były bramki z końcówki pierwszej połowy - dodał szkoleniowiec ŁKS Grzegorz Wesołowski.
Na trybunach zabrakło kibiców Widzewa, którzy mają tzw. zakaz stadionowy (efekt zamieszek po jesiennym meczu z Górnikiem w Zabrzu). Kilka godzin przed niedzielnym spotkaniem nie obyło się jednak bez awantur. Łódzka
policja zatrzymała pięciu pseudokibiców po tym, jak grupa chuliganów obrzuciła funkcjonariuszy kamieniami.
W niedzielę odbyło się również inne derbowe spotkanie, w którym GKS Katowice zremisował bezbramkowo z Górnikiem Zabrze. Jednym ze smaczków tego meczu był fakt, że od niedawna drużynę z Zabrza prowadzi Adam Nawałka - wcześniej szkoleniowiec GKS.
Druga w tabeli Pogoń Szczecin zremisowała w sobotę na wyjeździe z Podbeskidziem
Bielsko-Biała 0:0, przez co strata "Portowców" do Widzewa wynosi już osiem punktów. Trzecia w tabeli Sandecja Nowy Sącz i czwarty ŁKS tracą do lidera dziesięć punktów.
Sobotni mecz Flota
Świnoujście - MKS Kluczbork został przełożony z powodu opadów śniegu i złego stanu murawy.
W ośmiu spotkaniach 20. kolejki padły 23 gole. Sędziowie pokazali 27 żółtych i trzy czerwone kartki. Na trybunach usiadło ok. 24 tysięcy widzów, z czego po siedem tysięcy w Łodzi i Katowicach.