Legioniści, choć zdecydowanie częściej byli przy piłce nie potrafili strzelić gola ostatniej w tabeli Odrze Wodzisław. Sami stracili go tuż przed przerwą, gdy nie potrafili wybić z własnego pola karnego piłki dośrodkowanej z rzutu wolnego. W drugiej połowie kilka razy na trybunach słychać było okrzyki zagrzewające do ataku Odrę. Tych zagrzewających Legię zabrakło.
"Co wy robicie? Wy naszą Legię hańbicie!" krzyczeli kilkakrotnie kibice na stadionie przy Łazienkowskiej, a kiedy warszawiacy po raz kolejny podawali niecelnie, lub ich strzały były blokowane 3,5 tys. kibiców chwytało się za głowy.
Po meczu piłkarze Legii szybko uciekli do szatni. Wodzisławianie po tańcu radości podeszli do trybuny i zaczęli z kibicami przybijać piątkę. Cały stadion bił im brawo. - Jestem pewien, że Legia teraz będzie wygrywać, teraz już może - rzucił dziennikarzom drugi trener Odry, były piłkarz Legii, Dariusz Dudek.