- Zawaliliśmy sprawę. Była super sytuacja, by po dwóch kolejkach odrobić stratę do Wisły. W takich warunkach trudno jest jednak grać w piłkę. Gdy mecz się układa, atmosfera na trybunach jest inna, a gdy tracimy bramkę, zaczyna się nerwówka - zauważył po meczu Urban.
- Zawodnicy nie wytrzymują tej presji. Mamy ten problem od dwóch i pół roku i wcześniej czy później trzeba będzie to rozwiązać. Gramy i czujemy się sami. To było spotkanie, które mogli wygrać kibice. Przy dopingu każdy wynik jest do odrobienia. Zawodnicy bali się jednak ryzykować, by nie zostali wyśmiani - uważa trener.
- Trudno się podnieść w takiej sytuacji. To duży problem dla Legii Warszawa. Trzeba być niesamowicie silnym psychicznie, by odciąć się od tego co zawodnik słyszy na boisku - kończy szkoleniowiec.
Zadowolony po meczu jest za to trener Odry, Marcin Brosz.
- Na tak ciężkim terenie, stolicy naszego kraju, wywalczyliśmy trzy punkty i wracamy do gry. Cieszymy się strasznie. Doceniam Legię i obawialiśmy się tego spotkania. Chłopcy w stu procentach zasłużyli na trzy punkty. Teraz myślami jesteśmy przy kolejnym spotkaniu z Piastem Gliwice - powiedział.