Sport.pl

Kadra. Andrzej Dawidziuk: W grze reprezentacji widać już rękę Smudy

dsz, PAP
2010-03-04 , aktualizacja: 04.03.2010 16:52
A A A Drukuj
Polska - Bułgaria, Robert Lewandowski Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta Polska - Bułgaria, Robert Lewandowski
Andrzej Dawidziuk, trener bramkarzy w sztabie Leo Beenhakkera, pozytywnie ocenił występ polskich piłkarzy w wygranym 2:0 meczu z Bułgarią. Jego zdaniem, w grze zespołu widać było "rękę trenera Smudy".
Polska - Bułgaria
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Polska - Bułgaria
Polska - Bułgaria
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Polska - Bułgaria
- Cieszy przede wszystkim korzystny rezultat, zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone. Daleki jestem od zachwytu nad stylem, daleki jestem od oceny zgrania tego zespołu czy płynności akcji. Nad tym trzeba będzie jeszcze trochę popracować. Ale ogólnie występ reprezentacji należy ocenić jak najbardziej pozytywnie - powiedział Dawidziuk.

Dawidziuk zauważył, że powoli widać już rękę nowego selekcjonera i styl gry, jakie preferowały drużyny prowadzone przez Franciszka Smudę.

- Reprezentacja jest jeszcze na etapie selekcji. Wczoraj pojawiło się kilku nowych zawodników w porównaniu do składu, jaki dysponował selekcjoner na turnieju w Tajlandii. Z drugiej strony, w meczu przeciwko Bułgarii widać było już rękę trenera Smudy. Jest to podobny styl, do tych, które prezentowały wcześniej zespoły klubowe prowadzone przez niego - zagęszczony środek pola, zawodnicy nieźle zaawansowani technicznie. Taki będzie też chyba styl naszej reprezentacji. Teraz rolą zawodników jest dostosowanie się do tego stylu - powiedział Dawidziuk, pracujący obecnie w Młodzieżowej Szkole Piłkarskiej w podpoznańskich Szamotułach.

Asystent byłego selekcjonera reprezentacji ciepło wypowiadał się o postawie bramkarza Tomasza Kuszczaka.

- Przede wszystkim nie stracił bramki - to ogromna zasługa i jego, i całego bloku defensywnego. Na plus należy zapisać Tomkowi działania ofensywne. Uruchomienie szybkiego ataku poprzez bardzo długie podanie do Roberta Lewandowskiego, który później świetnie wypatrzył Kubę Błaszczykowskiego - ta akcja i bramka jest w dużej mierze zasługą Tomka. Podjął jak najbardziej właściwą decyzję - skomentował.

Dawidziuk odniósł się również do kontrowersyjnych strojów polskich piłkarzy - podopieczni Franciszka Smudy przeciwko Bułgarom zagrali w granatowych barwach.

- Gdy pracowałem w sztabie Leo Beenhakkera, wyraźnie było określone, że stroje podstawowe są biało-czerwone, w których gramy u siebie. Stroje rezerwowe były całe czerwone, bądź całe białe. Zawsze były one wcześniej przez nas oglądane i akceptowane, zanim oficjalnie zostały zaprezentowane. Wprawdzie stroje nie grają, ale oglądając wczoraj mecz, trochę ciężko było mi się przyzwyczaić. Powinniśmy trzymać się naszych narodowych barw - podsumował Dawidziuk.

Krytyczne głosy po meczu Polska - Bułgaria  »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się