- W pierwszej połowie spotkania nie pozwoliliśmy rywalom na zbyt wiele, kontrolowaliśmy grę, potrafiliśmy zdobyć gola dającego prowadzenie a przed przerwą była szansa na podwyższenie wyniku. W drugiej części, w odpowiednim momencie zdobyliśmy drugą bramkę i choć było trochę niepotrzebnych strat piłki - występ zespołu oceniam pozytywnie - dodał trener Rakowa Częstochowa.
Brzęczek uważa, że Jakub Błaszczykowski, którego jest wujkiem, dzięki ofensywnemu ustawieniu, mógł pokazać swoje umiejętności w ataku.
- Kuba był ustawiony z przodu, wypoczęty, nie obarczony zadaniami defensywnymi, więc miał okazję pociągnąć z piłką do przodu. Zdobył gola, miał asystę. Ale moim zdaniem lepiej zagrał w październikowym meczu na śniegu ze Słowacją w Chorzowie. Naharował się nam strasznie, tyle, że nie strzeliliśmy bramki i przegraliśmy mecz. To wpłynęło na oceny. Ja patrzę może trochę inaczej na to, co się dzieje na boisku. Kiedy zawodnik musi wracać pod własną bramkę, walczyć o piłkę na swojej połowie, to trudniej jest potem pokazać częste sprinty w ataku. Z Kubą dużo o tym rozmawiamy i on też wie, kiedy zagrał lepiej a kiedy słabiej - podsumował Brzęczek.
Pytany o nietypową kolorystykę strojów Polaków odpowiedział: to trochę taki temat zastępczy i szukanie dziury w całym. Pewnie, że jest tradycja barw biało - czerwonych, jednak przede wszystkim reprezentacja ma dobrze grać, wygrywać, przygotować się do EURO 2012, w finałach wyjść z grupy, a może wywalczyć coś więcej. Kolor strojów ma dla piłkarza mniejsze znaczenie - podkreślił.