Euroliga. Prokom w ćwierćfinale!

Grzegorz Kubicki, Kowno
2010-03-03 , aktualizacja: 04.03.2010 08:24
A A A Drukuj

03.03.2010, godzina 18:45

Żalgiris Kowno

93 88
  • na żywo
Kosz Żalgirisu atakuje Jan-Hendrik Jagla Fot. INTS KALNINS REUTERS Kosz Żalgirisu atakuje Jan-Hendrik Jagla
Asseco Prokom Gdynia awansował do ćwierćfinału Euroligi - to największy sukces w historii polskiej męskiej koszykówki klubowej. Mistrzom Polski nie przeszkodziła nawet porażka 88:93 z Żalgirisem w Kownie.
O piłkę w spotkaniu z Żalgirisem walczy Ronnie Burrell
Fot. MINDAUGAS KULBIS AP
O piłkę w spotkaniu z Żalgirisem walczy Ronnie Burrell
David Logan prowadzi grę Prokomu
Fot. MINDAUGAS KULBIS AP
David Logan prowadzi grę Prokomu
Wsad Davida Logana
Fot. INTS KALNINS REUTERS
Wsad Davida Logana
Prokom awansował, bo w wieczornym meczu CSKA Moskwa pokonało na wyjeździe Unicaję Malaga 76:70. Drużyna trenera Tomasa Pacesasa jest pewna drugiego miejsca w grupie G bez względu na wynik meczu z Unicają, który zostanie rozegrany 11 marca w Gdyni.

Miejsce w ósemce najlepszych klubów Europy nie jest najwyższym szczeblem rozgrywek, do którego docierały polskie kluby - 20 lat temu ten sam pułap osiągnął Lech Poznań, żeńskie zespoły trzykrotnie grały w Final Four, w środę do tego etapu awansowała Wisła Can Pack Kraków. Prokom zasługuje jednak na szczególne wyróżnienie, bo w zdominowanej przez bogate kluby z Hiszpanii, Rosji, Grecji i Włoch Eurolidze, polskie kluby - głównie Prokom - traktowane były jak kopciuszki.

W swoim szóstym sezonie gdynianie przebili się jednak przez silną konkurencję - zaczęli źle, ale konsekwentnie trzymali się planu i po drodze do ćwierćfinału pokonali m.in. Real Madryt, Unicaję i CSKA, czyli uznane europejskie firmy. Qyntel Woods i David Logan czarowali nie tylko w przeciętnej PLK, solidnymi graczami w Eurolidze okazali się Ronnie Burrell, Daniel Ewing, Ratko Varda i najlepszy z Polaków Adam Hrycaniuk.

Prokom cieszył się z awansu dopiero trzy godziny po zakończeniu spotkania z Żalgirisem - mistrzowie Polski mogli zapracować na sukces sami, ale podrażniony słabymi wynikami zespół z Kowna nie dał się ograć. Najpierw grę pod koszem zdominował środkowy Żalgirisu Travis Watson, potem Woods szybko popełnił trzy faule, a kiedy 35-letni, ale wciąż świetny Marcus Brown zaczął trafiać nad Loganem, Żalgiris wyszedł na prowadzenie 50:34 do przerwy.

Na początku drugiej połowy było już nawet 53:34, ale Prokom ochłonął. Trafili Burrell i Logan, bardzo dobry moment miał Varda i w 26. minucie było tylko 59:52 dla Żalgirisu.

Prokom miał przestoje, ale walczył - cierpliwy atak i agresywna obrona w czwartej kwarcie ograniczyła kosze rywali przez cztery minuty i w 34. minucie gdynianie doprowadzili do remisu 73:73.

W końcówce lepiej zagrał Żalgiris. Prokom poległ, ale z nadzieją - choć nerwowo - wyczekiwał na wieści z Malagi. Przy przedłużonej kolacji przed odlotem na lotnisko sztab trenerski i Varda słuchali telefonicznej relacji sprzed telewizora, którą prowadziła żona dyrektora klubu Arkadiusza Lewandowskiego. Kiedy okazało się, że CSKA wygrało, zapanowała euforia.

Żalgiris Kowno - Asseco Prokom Gdynia 93:88. Kwarty: 22:18, 28:16, 23:29, 20:25. Żalgiris: Brown 23 (2), Salenga 11 (1), Kalnietis 11, Klimavicius 10 (1), Watson 9 oraz Begić 11, Pocius 10, Capin 3 (1), Milaknis 3 (1), Delas 2. Prokom: Logan 22 (3), Woods 17 (3), Ewing 11, Burrell 10 (1), Hrycaniuk 7 oraz Jagla 8 (2), Varda 13, Harrington 0, Zamojski 0, Seweryn 0, Szczotka 0.

Unicaja Malaga - CSKA Moskwa 70:76

drużynabilanspunktykosze
1. CSKA4-19410:377
2. Prokom3-28408:373
3. Żalgiris2-37383:430
4. Unicaja1-46368:389

Podziel się