Sport.pl

Vancouver 2010. Robert Korzeniowski: Wypowiedzi Justyny Kowalczyk o astmie to wyraz niedojrzałości. Ja też się dusiłem...

rozmawiał Radosław Leniarski
24.02.2010 , aktualizacja: 02.03.2011 10:54
A A A Drukuj
Robert Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie, chory na astmę, krytykuje wypowiedzi Justyny Kowalczyk o astmie jej rywalek. - To wyraz niedojrzałości młodej osoby w złożonym świecie olimpijskim. Nie życzę jej tego oczywiście, ale może się zdarzyć, że Justyna też zachoruje na astmę wysiłkową. I co powie wtedy? - mówi Robert Korzeniowski w rozmowie ze Sport.pl.
Dwukrotna medalistka igrzysk w Vancouver Justyna Kowalczyk w ostatnich wypowiedziach ostro krytykowała biegaczki z Norwegii, zwłaszcza dwukrotną złotą medalistkę w biegach Marit Bjoergen. Kpiła z astmy rywalek, twierdząc, że wykorzystują one leki na astmę jako środki dopingujące.

Większość lekarzy związanych ze sportem - powołując się na najnowsze badania - twierdzi, że wpływ leków na astmę na wyniki osiągane przez sportowców jest żaden lub minimalny, a astma to niejako "choroba zawodowa" sportowców w dyscyplinach wytrzymałościowych.

Wśród najwybitniejszych polskich sportowców na astmę cierpią m.in. czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski oraz najwybitniejsza polska pływaczka Otylia Jędrzejczak.

Radosław Leniarski: Jak pan ocenia wypowiedzi Justyny Kowalczyk sugerujące nieuczciwość rywalek, które według polskiej biegaczki wykorzystują swoją chorobę -astmę - do stosowania niedozwolonych środków?

Robert Korzeniowski, mniej więcej od 1997 roku cierpiący na astmę wysiłkową: - To wyraz niedojrzałości młodej osoby w złożonym świecie olimpijskim. Nie masz dowodów, nie wygłaszaj takich krzywdzących sądów. Czy Justyna ma dowody, że Norweżki tak naprawde są zdrowe i cierpią z powodu astmy?

Ja długo startowałem w elicie olimpijskiej. Ciężko trenowałem po asfalcie, przy drogach. Z czasem astma się nasilała właśnie z powodu treningów. Otarłem się o stosowanie środków, które teraz tak bardzo denerwują Justynę. Wiem, że wielu moich rywali stosowało je. Ja nigdy nie wystąpiłem o tzw. wyłączenie terapeutyczne, ale zapewne bym to zrobił, gdyby choroba zaczęła się wcześniej i przybrała na sile. Jednak nie wyobrażam sobie, aby mi lub im ktoś postawił zarzut nieuczciwej rywalizacji w związku z moją lub ich chorobą!

Justyna jest jeszcze młodą zawodniczką, choroba taka jak astma rozwija się wraz z długoletnim treningiem w ekstremalnych warunkach. Jaki efekt dadzą te treningi w jej organizmie? Nie życzę jej tego oczywiście, ale może się zdarzyć że zachoruje na astmę wysiłkową. I co powie wtedy?

Padł pomysł, aby może organizować oddzielne zawody dla astmatyków. Ma sens?

- Aha, może również dla mających katar, chorych na cukrzycę, takich, co mają jasną i ciemna skórę, bo przecież genetyka też im ponoć daje przewagę w bieganiu?

Istnieją takie opinie, że sportowiec powinien jeść tylko to, co na talerzu, a jak zachoruje, to albo niech się choroba rozwija, albo wypad ze sportu. Można to tylko skomentować: zdrowy chorego nie zrozumie. Musi sam trochę pocierpieć. My się uczymy na razie podejścia do tej choroby, która dotyka do 40 procent biegaczy narciarskich i od 15 do 40 procent wszystkich sportowców.

Czy astma w pana przypadku dawała jakieś korzyści?

- Jakie korzyści?! Jak przyjeżdżałem do Spały na zgrupowanie, to się dusiłem z powodu lasu. Leki mnie usypiały, ale też w trudnych chwilach doprowadzały do normalnego stanu. To była stała konfrontacja z warunkami, jakie zastawałem w miejscu startu, a to w Europie, a to w Ameryce, w Australii. To było przekleństwo. Kilka razy leki uratowały mnie, bo czułem, że się uduszę. Nie musze mówić, że dla sportowca, dla którego układ oddechowy i krążenia jest motorem, to wszystko jest jak wyrok. Najlepiej czułem się wysoko, w Font Romeu w Pirenejach.



W tym temacie:

Marit Bjoergen: Kowalczyk nie umie przegrywać »

Propozycja Majdić dla astmatyczek: jeden test dla wszystkich »

Rafał Stec o Kowalczyk: zdaję sobie sprawę, że bluźnię...



  • Vancouver 2010. Robert Korzeniowski: Wypowiedzi... tupkal 24.02.10, 14:49

    "ale może się zdarzyć, że Justyna też zachoruje na astmę wysiłkową. I co powie wtedy? - mówi Robert Korzeniowski"Uczciwość wymaga, aby w takiej sytuacji:1. Przestać uprawiać sport2. Uprawiać»

  • Vancouver 2010. Robert Korzeniowski: Wypowiedzi... karlik.h 24.02.10, 15:51

    Astmatycy powinni startować na paraolimpiadzie a nie normalnie bo każdy lek todoping,sport wyczynowy powinni uprawiać ludzie zdrowi.R.Korzeniowski pomyliłchyba sport olimpijski z sportowym »

  • Skończyć z tym jątrzeniem. mapi7 24.02.10, 18:45

    Łapy i pióra dziennikarskie precz od Justyny Kowalczyk!!!Dajcie jej spokój!Mamy w sportach zimowych TYLKO dwie gwiazdy, perełki, zawodników medalowych, a tu jak zwykle jakieś kretyńskie »