Porażka z AZS Olsztyn, kompromitacja we własnej hali w meczu z Siatkarzem Wieluń i porażka w Torwarze z Politechniką Warszawską. Zespół Delecty sprawia wrażenie, jakby nie chciał wygrywać. Co przeszkadza bydgoszczanom w grze na wysokim poziomie? - zastanawia się serwis siatka.org
Siatkarze Delecty ostatnio spisują się wręcz fatalnie. Porażki z zespołami z dolnej części tabeli mogą się przytrafić każdemu, jednak taka seria nie powinna się przytrafić zespołowi, w którego składzie grają reprezentanci kraju. Zespół Delecty budowany, by walczyć o medale mistrzostw Polski, prezentuje się ostatnio beznadziejnie.
- Nie graliśmy i nie zamierzamy grać przeciwko trenerowi. Nie mamy nic do Waldemara Wspaniałego - zapewniał po przegranym secie 9:25 z Pamapolem rozgrywający Delecty, Paweł Woicki. Pozostali zawodnicy również zaprzeczają o jakimkolwiek konflikcie ze szkoleniowcem. Trudno jednak uwierzyć, by dorośli faceci, którzy znają swój fach, z pochyloną głową przyjmowali język, którym posługuje się trener Waldemar Wspaniały.
Serwis siatka.org wskazuje jednak na niezbyt miłą atmosferę w drużynie z Bydgoszczy. Niektórym zawodnikom puszczają nerwy. Kamery telewizyjne wychwyciły moment, w którym podczas przerwy libero Delecty, Richard Lambourne, pokazuje środkowy palec w kierunku szkoleniowca. Na uwagę Waldemara Wspaniałego reaguje podniesionym kciukiem, gdy jednak szkoleniowiec się odwraca, kciuk zostaje zastąpiony przez inny palec...
Mecz Politechników z Delectą zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Delecta, która przed sezonem była wymieniana jako kandydat do zajęcia miejsca na podium prezentuje od kilku tygodni najgorszą siatkówkę w lidze. Ekipa z takimi gwiazdami jak: Gruszka, Szymański, Woicki czy Jurkiewicz przegrywa z kretesem z zespołami z dolnej części tabeli.