Sport.pl

Vancouver 2010. Sikora - dwa pudła na treningu. I duuuużo pesymizmu

- Wolałbym, żeby jako pierwszy był na igrzyskach bieg na 20 km, na którym mniej mi zależy, a nie sprint na 10 km - mówił Sport.pl Tomasz Sikora po piątkowym treningu w Whistler Olympic Park. Polak kręcił też nosem na pogodę. Jeśli w niedzielę będzie mokro, jego szanse na dobry wynik spadną.
SPORT.PL na FACEBOOK-u - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź! »

Pierwszy start najlepszego polskiego biatlonisty na igrzyskach w niedzielę o 20.15 polskiego czasu. Sikora pobiegnie w sprincie na 10 km, który kiedyś zupełnie mu nie leżał, ale w ostatnich dwóch sezonach, to właśnie w tej konkurencji najczęściej stawał na podium.

Sikora na piątkowym treningu spudłował dwukrotnie w pozycji stojącej, ale bardziej martwił się o pogodę. W sobotę i niedzielę ma padać, co oznacza, że śnieg będzie stosunkowo ciepły i mokry. - W takich warunkach większe szanse mają zawodnicy drobni, którzy niewiele ważą, bo nie zapadają się w tej brei, która robi się na trasie. Ja do nich nie należę - stwierdził Polak. - Na niedzielę zapowiadają deszcz. Śnieg jest zmrożony rano, ale później robi się cieplej. Dla nas nie są to dobre okoliczności.

Polak zaznaczył, że sobota będzie kluczowym dniem jeśli chodzi o smarowanie i testowanie nart, bo warunki będą prawdopodobnie zbliżone do tych na trasie niedzielnego biegu. - Wiesiek [Ziemianin, serwismen], mówi, że nie jest źle, że jakoś da się jeździć - uśmiechnął się na moment Sikora.

Ale za chwilę, znów powiało pesymizmem - Polak stwierdził, że po tak długiej przerwie - w PŚ nie było żadnych zawodów od 24 stycznia, wolałby pobiec na 20 km, a nie na 10 km. - Jestem typem zawodnika, który potrzebuje po takiej przerwie dużo pobiegać, zanim zaskoczę w odpowiedni rytm. 20 km to dystans, na którym kiedyś byłem mocny, ale od jakiegoś czasu już tak nie jest, bo za często pudłuję. Na 10 km bardziej mi zależy, dlatego wolałbym, żeby był dopiero za kilka dni - powiedział Sikora.

Super-blog Vancouver - wpisy dziennikarzy i korespondentów Sport.pl prosto z igrzysk »

Dorzucił jednak do tego iskierkę nadziei. - Nie oszczędzam się na treningach, a w środę mieliśmy sprawdzian na dużym wysiłku. Czuję, że mam już trochę w nogach, więc może będzie dobrze - dodał Sikora, który na jednym treningu pokonuje ok. 14-15 km, ale do tego dochodzi jeszcze testowanie nart, co daje w sumie ok. 30 km dziennie.

O szansę Sikory, zapytaliśmy Łukasza Szczurka, czyli młodszego kolegę z reprezentacji. - Tomek jest silny fizycznie, więc w tym grząskim śniegu wcale nie będzie taki słaby, jak mówi - ocenił Szczurek.

Jedna z polskich dziennikarek zauważyła, że sprint odbędzie się w walentynki i medal byłby dobrym prezentem dla żony. - Każdy dzień jest dobry na medal, choć faktycznie, fajnie byłoby zrobić taki prezent - uśmiechnął się Polak, który podkreślił, że nie czuje na razie żadnej specjalnej presji. - Wiem, że za chwilę adrenalina się pojawi. To dobrze, przed startem tak właśnie powinno być. Myślę, że większa presja jest i tak na Justynie - zakończył wicemistrz olimpijski z Turynu.

Vancouver 2010 w Sport.pl

Na portalu Sport.pl codzienne relacje Z Czuba i na żywo, relacje prosto z Kanady od naszych specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A o godz. 9 rano w Radiu TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola - oraz stream wideo live w naszym portalu. Zespół Sport.pl przygotowuje też "Gazetę olimpijską" - codziennie do kupienia z "Gazetą Wyborczą".

Zapraszamy do śledzenia igrzysk w Sport.pl

Więcej o: