Sport.pl

Vancouver 2010: Do Sikory o 6 rano zapukali kontrolerzy...

Kilka dni temu o 6 rano Tomasza Sikorę obudzili w Whistler antydopingowi kontrolerzy. - Nic szczególnego, biorąc pod uwagę, że kontroli ma być na tych igrzyskach ok. 2000. Wyciągają ludzi ze stołówki, z siłowni, spodziewamy się takich nalotów - mówi Sport.pl trener biatlonistów Roman Bondaruk. Czy kontrolerzy nie powinni się bardziej zainteresować Austriakami?
Sport.pl na Facebooku - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź!

W Whistler oddalonym od Vancouver o 125 kilometrów odbędą się "narciarskie" dyscypliny tegorocznych igrzysk.

Sikora, który w niedzielę wystartuje w sprincie na 10 km, w Whistler jest już od 31 stycznia. Przyleciał tak wcześnie, bo zawodnicy w sportach wytrzymałościowych potrzebują zawsze dużo czasu na aklimatyzację. Polak przez kilka pierwszych dni budził się o 3-4 nad ranem, czyli wtedy, gdy w Europie było południe, i nie mógł dalej spać.

Kiedy już wreszcie zasnął mocno, w niedzielę o 6 rano do pokoju Sikory zapukali kontrolerzy antydopingowi. - Nic szczególnego, biorąc pod uwagę, że kontroli ma być ok. 2000. Wyciągają ludzi ze stołówki, z siłowni, spodziewamy się takich nalotów - powiedział trener kadry Roman Bondaruk.

Trener jest spokojny o Sikorę, ale w rozmowie ze Sport.pl zasugerował między wierszami, kim powinni się bardziej zainteresować kontrolerzy.

- Wszyscy trenerzy robią wielkie oczy na wyniki Austriaków, którzy nie odpuścili w sezonie olimpijskim żadnych zawodów, podczas gdy Norwegowie ciągle coś odpuszczają, my odpuszczamy, Niemcy też nie dają rady startować wszędzie. Mocny jest zarówno młodziutki Dominik Landertinger jak i weteran Christoph Sumann. To naprawdę zdumiewające, że są w stanie mieć taki sam program dla zawodnika 22-letniego i 34-letniego - mówi Bondaruk.

- Austriacy nagle eksplodowali formą dwa lata temu. Zupełnie niespodziewanie, wcześniej byli zupełnie przeciętni. Pamiętam ostatnie MŚ w koreańskim Pyeongchang [w 2009 r.], gdy Bjoerndalen biegł po złoto na 15 km, a tu nagle wyskoczył zza jego pleców Landertinger i tak mu odskoczył, że tylko piana na ustach Norwegowi zabulgotała. To było coś niesamowitego, byłem wtedy na podbiegu, widziałem to na własne oczy - wspomina Bondaruk.

Mniej więcej w tym samym czasie na dopingu złapano kilku biatlonistów rosyjskich, m.in. Jekaterinę Juriewą i Albinę Ahatową. - W środowisku trenerów krążyła wtedy taka plotka, że Austriacy też wpadli, ale okazało się, że nie, nic nie ogłoszono - mówi Bondaruk. - Mam nadzieję, że Austriacy będą na olimpiadzie mocni jak przez cały sezon, a po igrzyskach też będą tak mocni - zakończył dyplomatycznie pochodzący z Ukrainy trener.

Sikora trenował we wtorek na trasie biatlonowej, czyli 15 km na zachód od Whistler w Callaghan Valley. W środę ok. godz. 13 (22 w Polsce) Polak ma wystartować w biegu testowym na skróconej 8,3-kilometrowej trasie sprintu ze Słoweńcami, Estończykami i Ukraińcami.

Pierwsza walka o medale w sobotę - spirint kobiet na 7,5 km. Sikora dzień później pobiegnie na 10 km.

Już od piątku na portalu Sport.pl igrzyska w Vancouver

Codzienne relacje Z Czuba i na żywo, relacje prosto z Kanady specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A rano o godz. 9 w TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola. Zapraszamy do śledzenia igrzysk w Sport.pl »

Bjoerndalen wyprowadził się z wioski olimpijskiej »


Więcej o: