http://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl/i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-google.gif

Wszystkie serwisy

Sport.pl >  >  Wiadomości

A A A Dodaj: Dodaj do Śledzika

Vancouver 2010. Małysz o rywalach: Żona Kuettela bardziej kibicuje mi

PAP, tka
2010-02-09, ostatnia aktualizacja 2010-02-09 07:31
Adam Małysz
Adam Małysz
Fot.Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta

Janne Ahonen - zamknięty w sobie, Simon Ammann to człowiek dusza, Gregor Schlierenzauer nie potrafi ukryć emocji, a Andreas Kuettel bywa na niego czasami zły, bo jego żona - Polka - bardziej kibicuje rodakowi - tak ocenia rywali ze skoczni Adam Małysz.

Andreas Kuettel
Fot. Uwe Lein / AP
Andreas Kuettel
Simon Ammann
Fot. Matthias Schrader AP
Simon Ammann
- Wszyscy się dobrze znamy. Czasami spędzamy ze sobą więcej czasu niż z rodzinami, dlatego potrafimy nawet z twarzy wyczytać, w jakim ktoś jest humorze - powiedział najlepszy polski skoczek narciarski.

Małysz uważa, że najbardziej szczery jest dwukrotny złoty medalista olimpijski z Salt Lake City, Szwajcar Simon Ammann. - Gdy jest w formie, to mówi o tym otwarcie. Przychodzi i oznajmia: jestem silny, dzisiaj mogę wygrać. Z kolei jak coś u niego nie gra, to też tego nie ukrywa. U niego nie ma niespodzianek. Zawsze wiadomo, na co go stać - poinformował.

Szwajcar ma, według niego, jeszcze inne pozytywne cechy: - Ciągle się uśmiecha. Nawet jak był okres, kiedy nie wszystko mu szło najlepiej i tak podchodził, zagadał, poklepał po plecach. To dusza towarzystwa, potrafiąca rozbawić i rozluźnić atmosferę.

Całkiem innym typem człowieka jest Gregor Schlierenzauer. - Jak wszystko mu wychodzi, to jest bardzo otwarty. Tryska humorem, ale nie dzieli się raczej swoimi emocjami. Całkowicie się zmienia, gdy zaczyna przegrywać. Zamyka się w sobie i nagle nie ma z nim żadnego kontaktu. Nie chce niczego komentować, przestaje dzielić się emocjami. Taki typowy Austriak... - powiedział Małysz.

Najmniej dostępny jest Fin Janne Ahonen. - To wynika także z bariery językowej, która nas dzieli. Niestety nie znam angielskiego, a on niemieckiego, dlatego nie możemy sobie swobodnie porozmawiać. Z obserwacji wynika, że jest bardzo zamknięty w sobie. Nie można odczytać z jego twarzy żadnych emocji. Nawet jak wygrywa nie okazuje radości. Nigdy nie wiem, co się kryje w jego głowie. Rzadko odzywa się także do innych - ocenił czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli.

Skąd bierze się taka postawa? - Chyba z kultury w jakiej się wychował - uważa Małysz. - Wszyscy Finowie są podobni. Trzymają ludzi na dystans, nie dopuszczają do siebie, wolą swoje sprawy przemyśleć sami i nie dzielą się radościami, ale i problemami.

Najlepszy kontakt Polak ma ze Szwajcarem Andreasem Kuettelem. - Może dlatego, że za żonę ma Polkę? - zastanawiał się. - Najczęściej ze sobą rozmawiamy. Nawet w przerwie między startami często do siebie dzwonimy.

To właśnie od niego Małysz nauczył się innego podejścia do życia. - Podziwiam go. Kiedyś nawet go spytałem, dlaczego jest taki szczęśliwy, skoro zajął odległe miejsce w zawodach Pucharu Świata, a potem jeszcze z uśmiechem na ustach rozdawał autografy. Powiedział bardzo ważną dla mnie rzecz, którą pamiętam do dzisiaj: życie jest bardzo krótkie i trzeba się cieszyć tym momentem, który w tej chwili jest. Staram się myśleć i postępować podobnie - zaznaczył.

Nierzadko się zdarza, że Kuettel jest na Polaka ... zły. Dlaczego? "Bo jego żona bardziej kibicuje mi niż... jemu. Najlepiej oczywiście byłoby, gdybyśmy ciągle razem stali na podium" - zakończył Adam Małysz, który w Vancouver po raz czwarty wystąpi w igrzyskach olimpijskich.



Zobacz więcej na temat:

IGRZYSKA
PIŁKA NOŻNA

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.9

13 głosów

Brak komentarzy

Podsumowanie dnia w sporcie

Zamów codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami. Zobacz przykład